„Olga Passia Design to klasyczna elegancja z posypką szaleństwa.”

Nowa projektantka, nowa postać na polskim zbiorowisku modowym, wywołała mieszane uczucia.

W moim fachu, trudno być obiektywną osobą (pisarką).
Nie jestem wylewna, nie chwalę na pokaz, często (z rozmachem) krytykuję.
Spełniam prośby znajomych i piszę dla nich, bądź o nich.
I tym razem nie odmówiłam, choć powinnam (była) zastanowić się, zanim spełniłam czyjeś życzenie.

Obejrzałam stronę, przeczytałam wszystko i podejmuję się wyzwania- piszę.

Pani Olga jest rozgarnięta. Wykształcona kobieta, obeznana. Z bagażem przebytych podróży na plecach.
Dokładnie wie, jaką kobietę chce ubierać.
Przemyślała sprawę i stworzyła koncept „Olga Passia Design„.
Świetne posunięcie, niczym idealny biznesplan. I winszuję mądrym przemyśleniom.

Nie wiem jak sprawa mojego pisania potoczy się dalej.
Tymczasem, kolekcja „Carré”, tudzież nazywana „premierową” zaskakuje mnie i zaskoczy Was.

3Kilkanaście modeli dla zmiennej kobiety, „ceniącej połączenie ponadczasowej klasyki z oryginalną formą”.
Swoje ubrania, swoją twórczość kieruje do (według mnie) „walecznych” Dam.
One nie boją się piękna, pokażą innym miejsce w szeregu, czy dynamicznie przeobrażą się, w znaczeniu zmienią się, bo jak dowodzi Projektantka „Moda to fascynacja zmianą”.
I nieustannie podtrzymuje wypowiedziane słowa, że „przeistaczanie” (a chciałabym rzec, że „wariancja”), to „kotwica” którą przedstawia i kurczowo trzyma się.

Pierwsza kolekcja jest „spójna inaczej”, tchnięta czworobokiem.
To również kosmopolityczne doświadczenie Madame Olgi, które zaczyna przenikać jako motyw przewodni.

Tak od razu, wita mnie oranż. Fajny kolor, idealny na lato. Wpisuje się w modę.
Martwią mnie długości (z dołu na górę), rękawy nie w deseń i inspiracja – element – wielokąt, który musi być obecny.

Amelie cała sylwetka
Następnie, coś co ja lubię. Dwa połączenia, dwa kolory, dwie materie.
Granat nigdy nie zostanie okrzyknięty klasykiem (termin zarezerwowany dla formy), a tutaj Miss Projektantka idzie równolegle z byciem „fashionable”.
Widzę spodnie i odchodzę od recenzji. Zapytam wprost, bo nie mam czasu.
Kupujemy czy odrzucamy?

bluzka Chloe granat i spodnie Lea

Plusem kolekcji jest jeden ciąg. Pani Olga wyznaczyła „styl” z którego nie rezygnuje.

Natomiast Audrey Hepburn nie pogniewałaby się, bo ją tu widzę. I to nie jest banalną kopią, tylko „Projektant to osoba, która odświeża to, co już było”, opierając się na skończonej ilości atrybutów.
Któraś z kolei wzmianka – dzwony, choć nie widziałam ich na „ścianie inspiracji”.

bluzka i spodnie Pierette (len z bawełną)Poczułam się jak Maria Antonina, w atłasie & różową wstążką.

Malvine
Sprawnie przeglądam projekty i widzę „chic”- długą spódnicę, o formie litery A, zaakcentowanej „uniwersalnym detalem”, o soczystej zielonej barwie, z metalicznym połyskiem. Takie „uniwersum”, może moja perełka?
Albo „złoty środek” dylematów Gizeli biznesu?

spódnica Colette

To, co zdecydowanie do mnie nie przemawia, to poniższa bluzka. Szukałabym okazji, aby ją ubrać, aniżeli przypasować ją do wyjścia.

Moda zarysowana jest dziesięcioletnim cyklem. Aktualnie, odchodzimy od „slim”, przylegających ubrań, kierujemy się w stronę „oversize”, i to może być Jej bądź jej(?) wytłumaczenie?

bluzka Delphine
Hitem jest płaszcz. I na płaszczu kończę, bo przypiszę sobie laur, że „dobrego pisarza poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.”

Płaszcz Zoe
Żegnam Państwa, natomiast Pani Oldze- życzę powodzenia i będę kibicować nowej, polskiej twórczości.

http://www.olgapassia.com

Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

One response

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: