Dobre czasy w złych czasach

To były czasy, kiedy cały świat nucił słowa kultowego przeboju Beyoncé Knowles, All we single Ladies”. A jak, śpiewałam i ja!
Melodyjny kawałek, refren natychmiastowo wpada w ucho, jak również świadomie szerzy tematykę empowermentu kobiet. Platyna murowana. Czterokrotna, dodam, za sprzedaż 4.7 miliona kopii na ternie Stanów Zjednoczonych.
Diwa nieopatrznie wypowiedziała swoje pragnienie… i szykuje się do medialnego rozwodu. A pary show-biznesu w szczególności narażone są na rozgłos. Media społecznościowe prześcigają się w doniesieniach… I zapewne mój profil na Facebook’u zagrzeje się od nadmiaru wiadomości „z pierwszej ręki”. Głośno myślę, jakby uciec od wirtualnego świata.
Ktoś mądry powiedział, że w roku 2000 zaczął się wiek samotności. Powszechny spis ludności pokazał, że jest 5.000.000 jednoosobowych gospodarstw domowych, a „oswojona singielka” – to najlepsze moje wydanie dzisiaj.
Jestem aktywna zawodowo, piszę dla Was, mam pasje i spotykam się z przyjaciółmi „w realu”. Czuję się nieźle. „Jakieś braki?”- ktoś dopytuje. W domyśle, chodzi o seks, który należy praktykować. Przewrotność losu, bo ucinam się od tego, co wypada, a nadmiary energii przetwarzam na myślenie o własnym biznesie, który „nabiera kolorów”.
Mój Mentor powiedział, że jest to normalna reakcja organizmu, zamknięcie na „frywolne przyzwolenie”. A jeśli ktoś z Was myśli inaczej, zapraszam do dyskusji „face to face”.

Każda szata ma dwie strony, także tematyka, którą poruszam, musi nakreślić kilka zdań o związkach, tych kontrowersyjnych, a szczęśliwych. Przeanalizowałam kilka historii relacji partnerskich i każda z nich jest odmienna (trudna), jednakże opiera się na nieustającym dialogu, namiętności i lojalności- według wielu określana jest jako „bzdurna” wartość w czasach zarazy.
Małżeństwo to szaleństwo”– ja tak nie uważam. Nawet jeśli wszystko układa się najlepiej, to i tak musimy pielęgnować nasze uczucie. Codzienna harówka. Dla mnie jednak praca jest ważniejsza niż plątanie się w nowe relacje, bo ludzie w kolejnych parach popełniają te same błędy. Pochwalam bycie razem, a na mnie przyjdzie jeszcze czas.

Pointa na zakończenie, cytuję Szymona Majewskiego, „[…] I najgorsze: uważa, że ustępstwo wobec partnera to upokorzenie. Dwa kroki w tył traktuje jako rezygnację z siebie. Stąd przeświadczenie, że z kimś innym bedzie mu lepiej i że w każdej chwili może to zmienić. Jeśli zacznę tak myśleć, to będzie znaczyło, że wpadłem w odmienne stany świadomości. Boję się takiego szaleństwa.”

Miłości na dzisiaj życzę,
Alicja Szablewska

PS Wierność nie jest smutna, jest sexy!

10505325_780351408696216_8065352339889783439_n

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: