Fajni mężczyźni górą!

„Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy” i po półtora roku poszukiwań mężczyzny idealnego – Stwórca postawił przede mną #M. w styczniu bieżącego roku. Początkowo bardzo nieufnie podchodziłam do relacji, ale czy piękne oczy mojego partnera i jego zalotne rzęsy mogą kłamać? Lub czy ma on złe intencje wobec mnie? Czy damska intuicja się myli?
Jeżeli już poruszam wątek zagmatwanego umysłu płci najpiękniejszej, obawiam się, że nasza podświadomość nie wiedzie nas w zaułek, a (u)chroni przed złem świata.
I tym razem posłuchałam mojej intuicji przygotowując stylizację na walentynkową kolację. Wiem, że mój Partner lubi kobiety eleganckie (w końcu trafił swój na swego) a ja czuję się jak rybka w wodzie przywdziewając bardziej odświętnie wdzianko. Cóż, skoro w moim smutnym mieście Poznaniu (stolicy województwa wielkopolskiego) nie dzieje się dużo, to przynajmniej tworzę okazje, aby pobawić się z modą i w modę.
Wracając do wątku głównego, w lutym, wszystkie drogi prowadzą do polskiej, sieciowej marki Mohito. Tym razem, wypatrzyłam spódnicę o wzorze litery A – długości 3/4 i kończącej się powyżej pasa a zakończonej szerszą lamówką i tworzącą „pion” kreacji. Materiał jest sztywny, grubszy, wykończony kwiatowym printem i lekko połyskujący. Układa się tworząc delikatne plisy. Spódnica jest bardzo zdobna, zatem do stylizacji dobrałam białą bluzkę typu oversize z prześwitującego materiału; czerwone czółenka w szpic z odkrytą piętą na klasycznej szpilce i kwiatowy wianek na głowę. Do wybranego przeze mnie stroju pasuje damska koszula lub t-shirt z fantazyjnym printem. Pamiętajmy, że to spódnica z linii Premium Gold gra pierwsze skrzypce, zatem inne dodatki nie powinny przyćmić jej blasku. Ciekawym rozwiązaniem jest kolor przybrudzonego różu, może coś w odcieniu cappuccino? Lub szara koszulka longsleeve i różowe szpilki? Uzupełnieniem może być kurtka jeansowa lub klasyczny czarny żakiet z rozcięciem na plecach. Unikałabym łączenia spódnicy z modelem kurtki skórzanej (ramoneski lub wykończonej baskinką), ponieważ nie tworzą spójnej estetycznie kompozycji. Magazyny modowe podpowiadają nam jak możemy ubrać się fajnie, poprawnie i niekoniecznie za miliony monet. Mamy szerokie pole do popisu i nie powinnyśmy obawiać się opinii innych „a co ludzie powiedzą”.

PicMonkey Collage2Przygotowując stylizację, na końcu głowy miałam zdjęcie Caroliny Herrery ubranej na wzór i podobieństwo mojej stylizacji. 😉
Spoglądam na świat mody i często zadaję pytanie „Dlaczego tak się dzieje”, zatem kim inspirują się projektanci marki Mohito? Jaki wzór kobiety mają na swoim moodboardzie (mapie inspiracji)?
Jeżeli dobrze pamiętam z zajęć przy Akademii Leona Koźmińskiego, to profil klientki marki Mohito to młoda i rezolutna kobieta. Mieszkanka dużego miasta, pracująca w korporacji lub samodzielna businesswoman. Wolna duchem i ciałem. Fit kobieta, miłośniczka sushi i drinków Cosmopolitan. A tutaj, kogo mamy? Piękną i elegancką kobietę… w mojej spódnicy. Kobieta zmienną jest. Jej garderoba również, a proces wyrabiania stylu tworzy się na przestrzeni lat, zatem całym sercem zachęcam Was do tworzenia stylizacji rodem z innej baśni, bo któż z nas nie popełnia błędów? 

Alicja Szablewska

Carolina-Herrera-3

Moja Droga, świat upomni się o Ciebie jeszcze…

Bardzo późną porą, rzutem na taśmę, z myślą o każdej Osobie, która mnie czyta, coś Wam powiem.

To załączone poniżej zdjęcie jest zupełnie niepozorne. Kolejne #streetstyle ujęcie prosto z aktualnie trwającego New York Fashion Week. Jednakże dla mnie, to właśnie Ona jest magiczna. Ją wykadrowałam i ustawiłam na pulpicie mojego komputera, tak aby „IT” uśmiech budził, we mnie życie, każdego, cudownego dnia.
Po drugie, może się mylę, nie jestem pewna mojej interpretacji, za to odważna- jak się patrzy. Wiązanie, kokarda w talii białej bluzki, mnie przypomina ujęcie (słowny psikus, pośpiesznie wyjaśniam, kolejna zbieżność?) z filmu o Yves Saint Laurent. Młody duchem i ciałem projektant, w pierwszym dniu pracy dla domu mody Christian DIOR miał za zadanie zrobić talię w sukni bez rozpruwania jej. Et voilà, udało się. Yves rozerwał materiał, zawiązał dookoła w pasie, i przedstawił światu Miss Kokardę, gdzie old & new łączy się codziennie. Tak i teraz, w dwóch akapitach, dwukrotnie. Mogłabym dodać, że jej inspiracja jest inspiracją rodem z lat 30., kiedy kobiety „przybrały” męską postać (oczywiście, świat mody idzie w parze ze zmianami światopoglądowymi, w kulturze, technologii lub w związku z rodzącą się wojną światową, kiedy strój dopasowuje się do otoczenia). Będę profesjonalna w tym, co robię, dodam również, że kobiety pod koniec XIX w., nosiły już spodnie… tylko do jazdy konnej.
Wracając jednak do ulotnej, teraźniejszej chwili, cwani marketingowcy powiedzieliby o it girl, „(…) Patrz tą, ładnie to sobie wymyśliła”.

Uwielbiam to uczucie, kiedy coś z (historii) mody mnie zaciekawia. Wtedy sobie myślę „(…) Ten świat ma jeszcze sporo do opowiedzenia”. Pojawia się chęć czerpania ze świata więcej i więcej. Rodzi się inspiracja- chęć tworzenia. A ja siedzę i cieszę się „jak to małe dziecko”…
I Bogu dziękuję, że moja inspiracja nie wymaga zakupu nowej sukienki… ;-).

Proszę uszanować moją szczerość lub banalność.

Natomiast Państwu, życzę ciekawego tygodnia,

With love,
Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.
10609538_10152631616357279_2963115765187802912_n