Ambasadorka swoich marzeń*

Zapewne Pani Gosia Baczyńska chwyci się za głowę po raz kolejny, gdy zobaczy nagłówek lub wstęp do publikacji, którą notabene dedykuję naszemu polskiemu „cudowi znad Wisły”.
Przepraszam, z jakiś powodów nie mogłam się skoncentrować i pisać. Na kilka długich dni, inspiracja odeszła w zapomnienie, i ot, właśnie podano ją do śniadania… Dzień dobry bardzo, piękny poranku i piękni ludzie… ponieważ w tym, co przedstawię poniżej to właśnie piękno, ludzie i słowa- odgrywają rolę życia… ku mojej publikacji, przepraszam po raz drugi, twórczości.

Nie tak dawno temu, podczas Paris Fashion Week, nasza Rodaczka, Gosia Baczyńska, po raz 3 w karierze, zaprezentowała światu, kolekcję RTW dla sezonu S/S 2015, którą rzuciła świat na kolana, choć projektantka jest pokorna i w cuda nie wierzy, a na swoje szczęście bardzo ciężko pracuje od blisko 20 lat. Projektantka (nie)znana dla obywateli, a za granicą francuskie dzienniki, Le Figaro & L’Express et Elle dedykuję jej strony. Cudze chwalicie, a swego nie znacie, i Sharon Stone również jest oczarowana zmysłem tworzenia od Grande Parisienne, która dla nas, Polaków, tworzy historię.

32 projekty ujrzały światło dzienne w Ambasadzie Polskiej na obczyźnie, w sercu Francji. Miejsce zupełnie nieprzypadkowe, magiczne, szykowne, w prestiżowej lokalizacji. Pani Gosia inwestuje w lokalny produkt, polskie modelki, a przygotowania zostały dopięte na ostatni guzik. Kotara w górę i tchu nam brakuje.
Dom mody CHANEL powoli przyzwyczaja ludzi świata mody do teatralnych wystąpień, a Pani Gosia współgra z tamtejszą bohemą i tworzy jakby na ich życzenie. O słowach wypisanych i dosłownie wymalowanych, które ubierają modelki, a są inspiracją dla Pani Gosi. Tym razem, nie jest to fotografia, a 11 przykazań według Henry Millera są punktem wyjścia dla kolekcji S/S 2015.

5b181292-4585-11e4-93a5-0025b511229e

Z wielkim podziwem przyglądam się temu, co widzę i nie koloryzuję. Na pierwszy rzut oka, kolekcję utożsamiam z oryginalnym projektem sukni delfijskiej z roku 1907. Kolejno, odnajduję nawiązanie do projektów „Alfabetem pisanych” według Mary Katrantzou. Byłabym śmieszna, zarzucając Pani Gosi inspirację od innych z branży, jednakże taka jest rola dzisiejszej mody, która nieustannie żeni „old & new”.

Koronka, gipiura, geometryczne i laserowe cięcia. Długości mini & maxi. Klasyka oraz ekstrawagancja. Biel, błękit, granat i mięta. Niestandardowe połączenia, do przyjęcia. Na co dzień, od wyjścia, dla „inteligentnej prowokatorki”. Kobieta, która wszystko już widziała, a wciąż pragnie zaskakiwać. Rozcięcia, plisy, zmysłowość i przezroczystość. Dopasowanie, kołnierzyk, mieniące się na złoto tkaniny i nud(n)e. Gra słów.

gosia-baczynska-paris-fashion-week-2014-13

gosia-baczynska-paris-fashion-week-2014-1

gosia-baczynska-paris-fashion-week-2014-19

1011258_728490887230420_893843623064790628_n

gosia-baczynska-paris-fashion-week-2014-23

gosia-baczynska-paris-fashion-week-2014-5

Pani Gosia do pracy nad kolekcją zaprosiła Panią Dominikę Nowak, projektantkę obuwia, która błyszczy za granicą, a w Polsce jak to zwykle bywa… nikt nic nie widział i o marce NUNC nie słyszał. Kolaboracja najwyższych lotów, ponieważ projekty od „Nowakowej” oddają ducha… czasów. Hic et nunc, co znaczy, tu i teraz. Strzał w dziesiątkę Pani Gosiu i jestem „za”, choć o Madame pisali już w Vogueu dawno temu.

10644894_728491073897068_6881032480507019748_n

Trzymam kciuki i życzę powodzenia wszystkim Kreatywnym,

Na dobry początek dnia,
Alicja Szablewska

*Cytat jest wyrwany z kontekstu z „kwestionariusza” Pani Andy Rottenberg.

Źródło: materiały prasowe.

Just Paul… Be unique!

Niby nic, a tak to się zaczęło.

Pozory mylą. Polski rynek fashion ma wciąż sporo do zaoferowania. Mały poziom nasycenia, niska penetracja. Atrakcyjność jest w cenie. I dobrą robotę wykonały Panie, Justyna Juszczyk – Grupińska & Paula Gryzel Olechowska, w roku 2012, zakładając skromną z pozoru marką „JUST PAUL”.

1229837_419345091503336_1559975041_nStosunkowo niepewny start. Opóźnienia wynikające z otwarcia sklepu on-line, jednakże drogie Panie szybko się uczą i swoje błędy wynagrodziły wyjątkowymi projektami.
Jasno i rzeczowo określiły dla kogo tworzą. Oczekują klientek pewnych siebie, świadomych swojego piękna, zmysłowych i wymagających. To nie jest problem. Oferują ekskluzywność- modele ubrań dostępne są w pojedynczych egzemplarzach oraz wysoką jakość materiałów- jedwab, wełna, dzianina. Marka broni się przed masowym rynkiem.

205395_355492187888627_610503155_nPrzygotowując dedykowany wpis, przeglądając look book, zaskoczyła mnie różnorodna gama produktów. W opisie marki są to sukienki & tuniki, natomiast linia to także koszulki typu t-shirt, „bokserka”, long-sleeve, swetry, narzuty, spodnie, a także indywidualne projekty pod zamówienie. To jednak nie wszystko, drodzy Państwo.

68622_470536443050867_747294644_n

1452554_449142041856974_850345075_n

10177929_516925551745289_2876119722824805275_n

734381_328129013958278_1949057957_nMarka pragnie być „in style”,  zatem przygotowuje gotowe „total look” rozwiązania, chętnie pojawia się na salonach, a także współpracuje z inną „hot” polską marką obuwniczą- Loft 37. Pojawiło się kilka modeli buta- sportowy, botek oraz hippie obszyty frędzlem, a także produkt zupełnie „out of context” – szal.

10276004_519116374859540_3809511680955205782_n
Garment- to tylko jedna strona medalu, natomiast oryginalne wykorzystanie trendów- również działa na (ich) „plus”.
Panie troszczą się o swoje klientki, wykonując projekty dziewczęce (falbaniaste mini spódniczki), posiłkując się koronką, maxi spódnice lub boho chic sukienki. Często pojawiają się gołe plecy, wycięcia lub przezroczystości. Są to kreacje na wyjście lub zupełnie odmienne- sportowe, na luzie, codzienne. Jest minimalistycznie, over-sizeowo, nieprzeciętnie. I cena nie jest wygórowana, w granicach od 200,0 – 400,0 zł. za sztukę ubrania.
Kolory są zupełnie standardowe- biel, granat, czasami czerwień, rzadko czerń i często à la polarowy, szary (wg gustu), kończąc na różu, beżowym, pomarańczowym lub desenie.

10306645_537463249691519_1127224460140367543_n

10289871_521507201287124_6704175508150234778_n

10423921_533498016754709_8517467528368847846_n

10431475_527282220709622_6336441346040821786_n
Pojawił się model eksperymentalny- męski long-sleeve. I myślę, że to może być dobre posunięcie w rozwoju twórczości polskiego brand’u, ponieważ i męska część populacji jest coraz bardziej świadoma, że ubiór wyraża siebie.

1453384_452260174878494_2137454236_nPatrząc na zwięzłą publikację, Czytający może pomyśleć, że jest to marka uniwersalna, ponieważ dot. konkretnej części społeczeństwa, a także- każdy z nas znajdzie „coś” dla siebie.
Przestrzegam jednak, że pojęcie marki uniwersalnej nie istnieje, ponieważ dla przykładu „JUST PAUL” ma wypracowany profil Klienta (od-do), jak również jest skoncentrowana na określonych potrzebach odbiorców.

Cieszy mnie rozwój naszego rynku i chętnie będę wspierać lokalne marki.

Powodzenia na zaś,
Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

„Olga Passia Design to klasyczna elegancja z posypką szaleństwa.”

Nowa projektantka, nowa postać na polskim zbiorowisku modowym, wywołała mieszane uczucia.

W moim fachu, trudno być obiektywną osobą (pisarką).
Nie jestem wylewna, nie chwalę na pokaz, często (z rozmachem) krytykuję.
Spełniam prośby znajomych i piszę dla nich, bądź o nich.
I tym razem nie odmówiłam, choć powinnam (była) zastanowić się, zanim spełniłam czyjeś życzenie.

Obejrzałam stronę, przeczytałam wszystko i podejmuję się wyzwania- piszę.

Pani Olga jest rozgarnięta. Wykształcona kobieta, obeznana. Z bagażem przebytych podróży na plecach.
Dokładnie wie, jaką kobietę chce ubierać.
Przemyślała sprawę i stworzyła koncept „Olga Passia Design„.
Świetne posunięcie, niczym idealny biznesplan. I winszuję mądrym przemyśleniom.

Nie wiem jak sprawa mojego pisania potoczy się dalej.
Tymczasem, kolekcja „Carré”, tudzież nazywana „premierową” zaskakuje mnie i zaskoczy Was.

3Kilkanaście modeli dla zmiennej kobiety, „ceniącej połączenie ponadczasowej klasyki z oryginalną formą”.
Swoje ubrania, swoją twórczość kieruje do (według mnie) „walecznych” Dam.
One nie boją się piękna, pokażą innym miejsce w szeregu, czy dynamicznie przeobrażą się, w znaczeniu zmienią się, bo jak dowodzi Projektantka „Moda to fascynacja zmianą”.
I nieustannie podtrzymuje wypowiedziane słowa, że „przeistaczanie” (a chciałabym rzec, że „wariancja”), to „kotwica” którą przedstawia i kurczowo trzyma się.

Pierwsza kolekcja jest „spójna inaczej”, tchnięta czworobokiem.
To również kosmopolityczne doświadczenie Madame Olgi, które zaczyna przenikać jako motyw przewodni.

Tak od razu, wita mnie oranż. Fajny kolor, idealny na lato. Wpisuje się w modę.
Martwią mnie długości (z dołu na górę), rękawy nie w deseń i inspiracja – element – wielokąt, który musi być obecny.

Amelie cała sylwetka
Następnie, coś co ja lubię. Dwa połączenia, dwa kolory, dwie materie.
Granat nigdy nie zostanie okrzyknięty klasykiem (termin zarezerwowany dla formy), a tutaj Miss Projektantka idzie równolegle z byciem „fashionable”.
Widzę spodnie i odchodzę od recenzji. Zapytam wprost, bo nie mam czasu.
Kupujemy czy odrzucamy?

bluzka Chloe granat i spodnie Lea

Plusem kolekcji jest jeden ciąg. Pani Olga wyznaczyła „styl” z którego nie rezygnuje.

Natomiast Audrey Hepburn nie pogniewałaby się, bo ją tu widzę. I to nie jest banalną kopią, tylko „Projektant to osoba, która odświeża to, co już było”, opierając się na skończonej ilości atrybutów.
Któraś z kolei wzmianka – dzwony, choć nie widziałam ich na „ścianie inspiracji”.

bluzka i spodnie Pierette (len z bawełną)Poczułam się jak Maria Antonina, w atłasie & różową wstążką.

Malvine
Sprawnie przeglądam projekty i widzę „chic”- długą spódnicę, o formie litery A, zaakcentowanej „uniwersalnym detalem”, o soczystej zielonej barwie, z metalicznym połyskiem. Takie „uniwersum”, może moja perełka?
Albo „złoty środek” dylematów Gizeli biznesu?

spódnica Colette

To, co zdecydowanie do mnie nie przemawia, to poniższa bluzka. Szukałabym okazji, aby ją ubrać, aniżeli przypasować ją do wyjścia.

Moda zarysowana jest dziesięcioletnim cyklem. Aktualnie, odchodzimy od „slim”, przylegających ubrań, kierujemy się w stronę „oversize”, i to może być Jej bądź jej(?) wytłumaczenie?

bluzka Delphine
Hitem jest płaszcz. I na płaszczu kończę, bo przypiszę sobie laur, że „dobrego pisarza poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.”

Płaszcz Zoe
Żegnam Państwa, natomiast Pani Oldze- życzę powodzenia i będę kibicować nowej, polskiej twórczości.

http://www.olgapassia.com

Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.