Z nadejściem wiosny…

Nadeszła kalendarzowa wiosna. Z jej nadejściem pojawiły się zmiany. Zimowy marazm chowamy głęboko na dno szafy, a z niej wyciągamy to, co kobiety i mężczyźni lubią najbardziej, a mianowicie jest to… świeższe spojrzenie na świat. I lżejszą garderobę. Choć proponuję zachować na wierzchu grubsze rajstopy i wełniane kominy, ponieważ „kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata” i nim nadejdzie jutro, to pogoda może zmienić się… jak i nastrój kobiety. Przepraszam za zabawę słowną, jednakże to promienie słoneczne rozświetlają moją szarą cerę i radują zbolałe serce. A dobry humor przelewam na papier. Ot, takie są uroki ulotnej kreatywności, którą wykorzystuję do cna tu i teraz.

Light and fantastic

Źródło: wfilomeno.com

Dobrze, wstęp mam odhaczony, a co właściwie chciałabym Wam powiedzieć? Przeglądając dzisiejszą internetową prasówkę, natrafiłam na prezentację wiosenno-letniej kolekcji damskich torebek noszonych pod pachą lub w dłoni – tak zwanych clutch bag.

Marka Rauwolf została założona przez projektantką niemieckiego pochodzenia Kristine Johannes w 2012 roku. Ona natychmiastowo została „ulubienicą” ulubionych. Dla przykładu, gwiazdy najwyższego szczebla chętnie uzupełniają swoją stylizację o piekielnie drogi detal, którego cena sięga nawet 2.500 dolarów amerykańskich. Kate Bosworth, Naomi Watts, Emma Watson, Dakota Johnson, Katy Perry, January Jones, Kate Beckinsale oraz Emily Blunt pozują z torebką od Johannes. Jej projekty zostały wypromowane w lifestyleowych magazynach o międzynarodowym rozgłosie: Harper’s Bazaar, Tatler, WWD, Architectural Digest, Elite Traveler, Elle Décor i wiele innych pisze o detalu robiącym furorę za oceanem.

0015

Źródło: buro247.me

Choć ich cena pozostawia wiele do życzenia, jednakże reklama jest oryginalna. Kreatywna. Na czasie. Spójna z aktualnymi trendami mody. Wdzięczna. Chwytliwa, ponieważ ludzie „kupują to” i „lubią to”. Projektantka zaciera ręce i rozszerza swoje pole działania. W maju 2015 roku pojawiła się linia ślubna torebek damskich. Czy przemysł ślubny ma się tak dobrze? A może panna młoda jest nierozłączna ze swoim telefonem komórkowym? Twoi najlepsi przyjaciele: aplikacje Snapchat i Instagram potrzebuję codziennie porcji nowych informacji jeżeli nie chcesz wypaść z modnego obiegu. O, zgrozo.

WAX_WORKS_0379_V4a_HR

WAX_WORKS_0308_V4a_HR

Źródło: rauwolfnyc.com

Wykorzystując Waszą uwagę i chwilę, pragnę przedstawić Wam inne ujęcie kobiecego tematu. Zofia Chylak jest projektantką młodego pokolenia. Starannie wykształcona. Swój fach szkoliła w dziale projektowania u Proenza Schouler oraz pod okiem Nicolasa Caito. Zaradna dziewczyna. I doceniona przez polski naród nagrodą Elle Style Award w kategorii „Marka Roku” w 2015. Winszuję i zdanie podzielam. W Polsce, projektantka zajmuje się tworzeniem skórzanych akcesoriów, których cena ze średniej półki idzie w parze z włoską jakością materiałów. Pani Zofia czerpie inspiracje z historii stroju, a swoje przemyślenia przekłada na papier. Jestem fanką jej projektów – wszelako definiowanych torebek małych oraz dużych, podręcznych i „na wielkie wyjście” oraz innych small leather goods – portfeli oraz breloków. I jestem zdania, że jej prezentacja kolekcji na sezon wiosenno-letni zbierze rzesze sympatyków. Trzymam kciuki.

A tymczasem, ja oddalam się w siną dal.
Do usłyszenia niebawem,

Alicja Szablewska

Monogram Magazine i ja

Doczekałam się i ja. 🙂

Najnowsze wydanie ekskluzywnego magazynu Monogram otwiera mój artykuł o segmencie haute couture  w XX wieku – „Haute couture wczoraj i dziś”.

PicMonkey Collage

Nie posiadałam się z radości, kiedy otrzymałam propozycję współpracy z wrocławską redakcją, ponieważ forma lifestyleowego magazynu oraz mój konik – moda XX wieku są mnie bliskie. Tym bardziej raduje się moje serce patrząc na autorską publikację… aż 9 stron należy do mnie.

PicMonkey Collage1

Zaciekawieni? Zainteresowani? Zapraszam do salonu Empik, aby zapoznać się lepiej z moim piórem.

Alicja Szablewska

Hit me baby one more time!

Paryski tydzień mody kolekcji haute couture na sezon wiosna-lato 2016 rozpędził się na dobre. Christian Dior, Atelier Versace lub Armani Privé pokazali się z najlepszej strony.

O kolekcjach francuskiego domu mody Chanel jest zawsze głośno, ponieważ są prezentowane w sposób inny niż u wszystkich. Teatralnie. Na lotnisku, w kawiarni a tym razem i na trawniku. Nawiązanie do eco trendów przeszywa kolekcję na wskroś. I chwała Tobie Panie Boże, że Karl Lagerfeld wciąż dzierży berło u Chanel, ponieważ zainteresowani modą nie przeżyją kolejnego rozstania duetu idealnie dobranego.
W ubiegłym roku Alber Elbaz zrezygnował z funkcji kreatywnego u Lanvin, Alexander Wang odszedł od Balenciagi, Hedi Slimane pożegnał się z Saint Laurentem, a Raf Simons zakończył współpracę z domem mody Christian Dior i może wstąpi w szeregi zespołu Calvina Kleina.

Christian Dior jest moim ulubionym projektantem. Pokazał światu, że moda lubi zabawę i przewrotność. 12 lutego 1947 roku zaprezentował kolekcję New Look, która pożegnała stary (reglamentowany) ład świata, a powitała objętości, wykwintności i bogate zdobienia.
John Galliano kultywował tradycję założyciela prezentując baśniową modę. Przyglądam się projektom haute couture na sezon wiosna-lato 2016 roku domu mody CD i mam mieszane uczucia, ponieważ kolekcja jest smutna. Modele ubrań utrzymane są w minimalistycznym duchu. Brakuje im teatralności. Wyjątkowości? Musimy aspirować się niedoścignionym wzorem lub modą wyznaczającą trendy, a niedostępną dla przeciętnego obywatela świata – kolekcjami haute couture, na litość boską.
Zastanawiam się dlaczego modele ubrań utrzymane są w duchu streetstylowym? Czy około 200 regularnych klientów segmentu haute couture wyda krocie na suknie przypominające do złudzenia kreacje ready-to-wear? Już za miesięcy kilka nastolatki i młode kobiety otulą się w sieciówkowe stylizacje flower power lub koronkowe midi sukienki z H&M a stanowiące odzwierciedlenie prezentowanych kreacji haute couture hic et nunc.

Przykra sprawa, a tym bardziej serce kraja się, kiedy domy mody powielają ówczesne projekty pierworodnych – ich założycieli. Od 2007 roku Maria Grazia Chiuri i Pierpaolo Piccioli zarządzają domem mody Valentino i bez pardonu inspirują się zaprzeszłymi projektami Valentino Garavaniego. Kolekcja Pure Porcelain z 1968 roku a może camouflage trend? Czy to coś Wam mówi, drodzy kreatywni? Pozostając we włoskim klimacie, Bertrand Guyon daje nam powtórkę z rozrywki. Włoch dołączył do zespołu domu mody Elsy Schiaparelli reaktywowanego dzięki wpływom Diego Della Valle w 2007 roku.
A co zobaczyliśmy na pokazie kolekcji haute couture na sezon zbliżający się wielkimi krokami? Powłóczyste suknie, które mają swój urok o każdej porze roku, sukienkowe printy inspirowane zastawą stołową, warzywami i motywami roślinnymi.

Tylko znawca tematu – historii mody XX wieku wyłapie pewne nawiązania do twórczości projektantki Elsy Schiaparelli. Włoszka tworzyła w latach 30. XX wieku i kolaborowała z Salvadorem Dali lub Jean Cocteau. Przesiąknięta klimatem surrealistów przygotowała suknię w homarowy deseń dla księżnej Windsoru Wallis Simpson lata temu. Zanini przemycił ten szczegół dla jednego projektu, a wyjątek potwierdza regułę.

Z niecierpliwością oczekuję kolejnych prezentacji kolekcji i nie omieszkam wyrazić swojego zdania.

Z poważaniem,
Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.

O jeden talent więcej

Bardzo często spotykamy się niechlubnymi wypowiedziami lub głosami dotyczących modelek robiących oszałamiającą karierę w Europie lub za oceanem.

Teraz, kiedy pora jest iście wyjściowa, załączam filmik inny niż wszystkie… o pięknych Aniołkach Victoria’s Secret śpiewających o dwunastu dniowych przygotowaniach do Świąt Bożego Narodzenia.
Gwarantuję Wam doznania estetyczne, ponieważ piękne Panie występują w skąpej bieliźnie, jednakże ich głosy są niedoskonałe. I może w tym nieperfekcyjnym wydaniu tkwi piękno?

Ocenę pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy.

Alicja Szablewska

Delpozo i wszystko jasne

Tytułem wstępu.
Dyrektor kreatywny hiszpańskiego domu mody Delpozo, Josep Font popisał się talentem po raz n-ty. Chylę czoła jego artystycznej twórczości, rzeknę – duszy.

Trzy słowa.
Genialna kolekcja. Słów brak. Wdech zapiera. 
Kolory, sploty, cięcia. Przyszła zima będzie… zniewalająco piękna.

Poniżej prezentuję kilka lookbookowych ujęć dla jesienno-zimowej kolekcji na sezon 2016.

Czy mogłoby być piękniej?

Alicja Szablewska

Historia segmentu haute couture w XX wieku

źródło: www.stylerumor.com

U schyłku epoki edwardiańskiej, pod koniec XIX wieku, kobiety stawały się coraz bardziej odważne i niezależne.
Dotychczasowy kanon piękna był określany przez elitę społeczną – członkinie rodzin królewskich, arystokratki lub profesjonalne piękności – ówczesne celebrytki. Na horyzoncie rysowały się znaki zapowiadające zmiany obyczajowe. Pierwsza i druga wojna światowa miały ogromny wpływ na modę, jednakże haute couture funkcjonowała jako pierwowzór dla rozwoju przemysłu odzieżowego pierwszej połowy XX wieku, a jej dziedzictwo odczuwamy w czasach nam współczesnych.

Charles Frederick Worth W 1858 roku, narodził się europejski system mody, którego ojcem jest Charles Frederick Worth. Anglik założył pierwszy dom mody w Paryżu i stał się prekursorem rozkwitu wysokiego krawiectwa. Projektant uczynił z rzemiosła – krawiectwa szytego na miarę – złoty biznes. Klientki wyższych sfer społecznych zgłaszały się do krawca, przymierzały jego kreacje w poszukiwaniu „idealnej” sukni, aniżeli dyktowały swoje warunki w domach. Kreator zyskał uznanie bogatych kobiet, ponieważ jego projekty były symbolem zamożności i luksusu – świadczyły o ich wysokiej pozycji w hierarchii. W prezentowanych modelach konfekcji damskiej, król mody pozostawał wierny poetyce secesji, dekadencji, wykwintnym zdobieniom i sylwetce w kształcie litery S ukształtowanej przez gorsety.

063-charles-frederick-worth-theredlist

Kobiety od czasów Odrodzenia zostały poddawane tyranii noszenia bielizny ograniczającej swobodę ruchów aż do 1908 roku, kiedy to Paul Poiret wylansował nową linię directorie – usuwając gorsety z kobiecej garderoby i przenosząc punkt ciężkości z talii na ramiona.
W 1903 roku, pasza Paryża stworzył płaszcz „Konfucjusza” o prostym kroju, a kilka lat później w 1906, spopularyzował modę na styl „helleński” – fason z podwyższoną talią. W okresie do pierwszej wojny światowej, styl mody prezentowany przez francuskiego projektanta nacechowany był wzorcami wschodnimi. Inspirację czerpał z kultury chińskiej, japońskiej lub perskiej. Szarawary i turbany były znakami rozpoznawczymi stylu kulturowego impressario.

W 1910 roku zostało powołane stowarzyszenie Chambre Syndicale de la Couture Parisienne zrzeszające 15 domów mody. Aby przystąpić do elitarnego klubu i stać się członkiem haute couture – strój musi być uszyty w całości ręcznie przez zespół minimum 20 osób pracujących w paryskim atelier i prezentować dwie sezonowe kolekcje rocznie (nie mniej niż siedemdziesiąt pięć nowych modeli). Dzieła wysokiej jakości są równie piękne od spodniej strony, a każdy szew jest dopasowany do sylwetki klientki począwszy od toile – wstępnej wersji stroju wykonanego z muślinu.

Choć kreacje segmentu haute couture cieszyły się ogromnym powodzeniem w Europie i za Oceanem, to pierwsza wojna światowa wyznaczyła nowy porządek w świecie. Gabrielle Chanel, najbardziej wpływowa projektantka XX wieku była świadkiem śmierci luksusu – okresu Belle Époque, w 1914 roku.

coco-chanel-apartment-800x550

W okresie militarnych zbrojeń, Paryż nie utracił pozycji światowej stolicy mody. W 1916 roku, Chanel wypromowała prototyp kostiumu z wełnianego dżerseju – komplet z kardiganem i uproszczoną formą spódnicy. Powściągliwa Coco była propagatorką modernizmu, a po zakończonym konflikcie zbrojnym, został wypromowany na salonach nowy ideał kobiety… naśladujący styl ubierania mężczyzn. Dla projektantki, nowy trend chłopczycy był na rękę, ponieważ w jej projektach odnajdujemy inspirację personalnymi upodobaniami. Spodnie z rozszerzaną nogawką poniżej kolana, koszula noszona w kurortach lub damskie garnitury nawiązują do tytułowej postaci z La Garçonne, powieści autorstwa Victora Margueritte’a z 1922 roku. Każda ówczesna kobieta pożądała wizerunku amazonki. Choć lata 20. i 30. XX wieku to złote czasy dla rozwoju haute couture, jednakże Grande Mademoiselle pozostała wierna swoim zasadom. Prostota, funkcjonalność oraz elegancja są wyznacznikami jej ponadczasowego stylu.

hb_1984.28a-cW 1926 roku, lwica salonowa wypromowała modę na małą czarną – sukienkę noszoną przez miliony kobiety na całym świecie. Jej sukces zawdzięczamy barwie, ponieważ jest to bezpieczny kolor elegancji, natomiast jej prosta forma (krój) jest znana od początków XX wieku.

Gabrielle Chanel uznawana jest za stylistkę międzynarodowej sceny modowej, natomiast to Madeleine Vionet jest jej architektem.
W pierwszym ćwierćwieczu ubiegłego stulecia, francuska projektantka wypromowała własną teorię projektowania ubioru opartego na formach geometrycznych. Jest autorką kroju ciętego ze skosu, a także spódnicy uszytej z trójkątów. Wyrafinowane draperie, węzły lub skręty zdobiące suknię miały za zadanie podkreślić piękno kobiecego ciała.
Choć jest to okres coraz większej fascynacji modą sportową i nowym ujęciem elegancji – awangardą, to designerka inspirowała się starożytnością i światem ją otaczającym. Jest ona autorką sukni uszytej z jednego kawałka tkaniny wzorowanej japońskim kimonem. Madame Vionet po mistrzowsku cięła tkaniny bezpośrednio na modelce, a jej wkład do świata mody zdefiniował technikę tradycyjnego kroju.

060-madeleine-vionnet-theredlist

W 1929 roku nastał Wielki Kryzys, który zmienił oblicze świata. Również przemysł modowy nie pozostał obojętny na nową sytuację, ponieważ rynek odzieżowy nie jest samodzielnie funkcjonującym tworem. Kontrowersje sfery politycznej lub gospodarczej mają wpływ na jego aktywności na międzynarodowej arenie. Bogata klientela haute couture utraciła dorobek swojego życia. Mawia się, że spódnica skraca swą długość jeżeli ludzie są szczęśliwi i zadowoleni z prowadzonego życia, natomiast z końcem lat 20., spódnice o długości do okolic kostek stały się ponownie en vogue, co stanowiło odzwierciedlenie trudnych czasów.

Lata po pierwszej wojnie światowej to czas narodzin nowych prądów w sztuce. Fowizm i kubizm prężnie rozwijały się w Paryżu. Ekspresjonizm zbierał rzesze sympatyków w Niemczech. Włosi chlubili się futuryzmem, natomiast Elsa Schiaparelli upodobała sobie dwa style: surrealizm i dadaizm.
Dali11W latach 30., ekscentryczna projektantka drukowała oryginalne rysunki Salavadora Dalíego lub Jeana Cocteau na swoich projektach. Krawcowa włoskiego pochodzenia szyła ubrania o charakterze sportowym a każdy jeden model zawierał fantazyjny pierwiastek. Zdobione haftem, paciorkami lub guzikami o niezwykłych kształtach. Kapelusz w kształcie buta? Dlaczego nie. Sztandarowym przykładem jej twórczości jest sweterek z iluzjonistyczną, białą kokardą, który otworzył drzwi do międzynarodowej kariery. Z czasem, projektantka zyskała liczne uznanie na salonach i zaczęła tworzyć suknie wieczorowe. Jej klientką była między innymi Wallis Simpson. Księżna Windsoru zszokowała królewski dwór nietuzinkową suknią w homarowy print.

Na paryskiej scenie nazwiska innych wielkich krawców nie schodziły z pierwszych stron gazet. Jeanne Lanvin szyła dla konserwatywnych klientek rozkochanych w romantycznych i eleganckich sukniach, a w 1937 roku Cristobal Balenciaga, okrzyknięty krawcem krawców w latach późniejszych, otworzył swój pierwszy dom mody. Tymczasem, po drugiej stronie globu, Hollywood przeżywało swoją złotą erę i zajęło miejsce Paryża w roli guru modnego stylu.

Wybuch drugiej wojny światowej dokonał spustoszenia na europejskim rynku modowym. Pomimo hitlerowskiej okupacji, pierwsza stolica mody utrzymała swoją wysoką pozycję, acz wzrost znaczenia mody amerykańskiej był początkiem końca francuskiego segmentu haute couture.
W latach 40., produkcja gotowych i codziennych ubrań z metką Made in U.S.A wysunęła się na prowadzenie, a narodowi projektanci zdobywali coraz większą popularność. Moinbocher i Charles James tworzyli luksusowe konfekcje, a Nowy Jork został okrzyknięty stolicą mody w 1943 roku.

Na świecie zapanował pokój, a Paryż wznowił swoją działalność. W 1947 roku, Christian Dior wylansował swoją pierwszą kolekcję „New Look”, która na przekór powojennemu racjonowaniu tekstyliów ukazała obfitość materiałów i powrót do kobiecej linii w kształcie klepsydry z początku wieku. Kilka lat później, w 1954 Gabriella Chanel ponownie otworzyła dom mody i zaprezentowała światu ubrania oraz dodatki gorszej jakości niż w przypadku ubrań szytych na miarę, aczkolwiek klientki czuły się w nich elegancko.

2006ae9661_dior_photograph-746x1024

Świat w wielu dziedzinach rozwijał się z prędkością światła, a cytując profesora Reiko Koga: W modzie odbiciem przyspieszonego tempa życia było coraz szybsze następowanie po sobie kolejnych trendów mody. W latach 60., Yyes Saint Laurent otworzył dom mody prêt-à-porter, a amerykański model produkcji masowej zaczął królować w Europie. Gotowe ubrania wyparły segment haute couture. Liczba paryskich domów mody couture gwałtownie zaczęła spadać ze stu sześciu (1946 rok) do dziewięciu w 2015. Podczas drugiej wojny światowej segment wykwintnego krawiectwa liczył 20.000 klientów, w latach 80. była to grupa 3.000 osób, natomiast wartość sprzedaży kreacji najwyższej jakości stanowiła 6% sprzedaży ogólnoświatowej w 1997 roku. Aktualnie na świecie jest około 150-200 regularnych klientów i przypada od 15 do 18 osób na konkretny dom mody.

Społeczeństwo masowe wypaczone jest indywidualnego stylu. Sieciowe marki jak hiszpański gigant ZARA lub szwedzka H&M dyktują warunki na rynku, wszakże nie możemy zapominać, że teoria mody z przełomu XIX i XX wieku mówi o inspirowaniu się stylem przez inne klasy wywodzącym się… od arystokracji.
Dzisiejsi recenzenci rynku fashion mają podzielone zdanie dotyczące funkcjonowania haute couture. Dla jednej grupy, sezonowe kolekcje są nacechowane współczesnością i zwyczajnie są nieeleganckie, natomiast inni projektanci, w swojej twórczości wracają do korzeni lub na nowo definiują nostalgiczną formę kobiecości. Odpowiedzią na nurtujące nas zagadnienie być albo nie być dla haute couture są słowa Christiana Diora. Jak pisał w swojej autobiografii Dior by DiorW dzisiejszym świecie, wykwintne krawiectwo jest jedną z ostatnich skarbnic cudownej, ekskluzywnej mody, która nie może być dostępna dla każdego; wystarczy, że będzie obecne na świecie i będzie odczuwalny jego wpływ. Zatem, drodzy Czytelnicy, co z tą modą najwyższego kalibru?

as

Keep on doing, Miss America

11209720_648709875263549_3113775683027604538_n

Bezgranicznie ufa swojemu instynktowi. Zna się na kobietach i wie, co jest dla nich dobre.
Anna Kociuga, założycielka polskiej marki fashionPhilo New York” pokazuje modę widzianą przez różowe okulary.

Najpierw teoria, później praktyka.
Piękna projektantka jest Absolwentką Fashion Institute of Technology w Nowym Jorku przy kierunku Projektowanie Ubioru.
Podczas studiów, nasza rodaczka, zainteresowała się sztuką ręcznego wyrabiania biżuterii… która jest perełką w bogato zdobionym portfolio marki dedykowanej silnym i nieustraszonym kobietom, a jednak wrażliwym na piękno otaczającego je świata.

FullSizeRender (3)Tajemniczo? Nie przeczę, ponieważ dla projektantki zaczynem do pracy- tworzenia kolekcji sezonowych jest „sama natura”- kobiece ciało.
Brzmi dobrze? A jest to dopiero początek drogi szytej na „wielką skalę”, ponieważ marka jest na rynku międzynarodowym od niedawna, a już zyskała sobie grupę lojalnych klientek, dla których „różowy” jest synonimem ponadczasowej elegancji. I to jest dopiero „przebój tegorocznego lata”.

FullSizeRender

Aktualna, letnia kolekcja jest idealna. Elegancka, kolorowa, zbilansowana, niepowtarzalna. Proste kroje i lekkie faktury uwodzą.
Punktem wyjścia są sukienki, które „nie grzeszą”, a „dają do myślenia”, podkreślając kobiece kształty. Minimalistyczne, z suwakiem na plecach.

_T9B8714

Marka oferuje modne sety: odcięty w talii top + ołówkową spódnicę w zestawie, trencze lub krótkie płaszczyki, które pokrywają się długością z mini, plisowaną spódniczką.

FullSizeRender (2)

11012023_629158403885363_3962924999233682872_n

Dostępne są długie, powłóczyste suknie z seksownym rozcięciem od przodu oraz klasyczne białe/czarne koszule. Modele ubrań są prezentowane przy odważnych stylizacjach, łącząc oczywiste z nieoczywistym. Odważnie „na plus”.

_T9B9076Marka „Philo New York” oferuję linię „Carmen”- sukienek koktajlowych w 4 kolorach i 4 rozwiązaniach oraz linię t-shirt’ów.

FullSizeRender (5)Projektantka biegle włada językiem, zapewniając sobie właściwy odbiór i trafia w serca zainteresowanych marką lub wiernych klientek. I ot, to cała PHILOzofia.

Pięknego dnia życzę, Obywatele i Obywatelki,

Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.