Sleeping in my heart…

Pierwszy wypiek potraktowałam z przymrużeniem oka. Rok temu, w Maju, przyjęłam zaproszenie od Rodziców, aby kilka dni spędzić w domu na wsi i tak mnie wzięło, upiekłam szarlotkę… dla Mamy i Taty. Wyszła idealna. Wysoka, bez zakalca, słodka, od serca.
Wszystko, co dobre szybko się kończy i ślad po słodkiej przyjemności zniknął wraz z końcem week-endu…

Processed with Rookie

IMG_5606

W chaosie, który był moim przyjacielem przez ostatnich X miesięcy, nie zapomniałam o sobie. Niemalże każdego dnia, przygotowuję „odświętne” śniadanie, któremu poświęcam długie minuty leniwego poranka. Piekarnia, zakupy, dekoracja.

IMG_6146

Pierwszy posiłek dnia serwuję na słodko (z wyjątkami) i na bogato, w porcelanowej zastawie. Rozpieszczam siebie… a przy okazji, nie tracę drogocennego ducha, sprawcy mojego humoru. Ot, cała filozofia. Prosta jak przepis na bułeczki maślane… pierwsze w kulinarnym repertuarze.

Processed with RookieJestem samoukiem, ba odtwarzam przepisy i pozwalam najbliższym delektować się wypiekami, a siebie wystawiam na chwile Sądu Ostatecznego.

FullSizeRender

Processed with Rookie

Processed with Rookie

Lubię francuskie smaki, które są częstym gościem w domu rodzinnym. Cóż, nie ucieknę od przeszłości, czasu młodości- studiów w Paryżu.

Processed with Rookie

Inspiracje czerpię zewsząd. Głównie z blogów kulinarnych, acz jestem tradycjonalistką i chętnie przygarnę książki kucharskie, słodko-słone.
Ograniczenia zabijają kreatywność, a ja na swoim koncie mam już kilka sukcesów widzianych oczami domowników. 🙂

Processed with Rookie

To, co tworzę jest pasją niedawno odkrytą, płynącą prosto z serca, bo (póki co) nie znam drugiej osoby, który zrywa się o słonecznym świcie, aby pichcić w kuchni od 6. rano…

Processed with Rookie

Chwilo trwaj, a moim Czytelnikom życzę pięknego dnia.

Z wyrazami szacunku,
Alicja Szablewska