Co? Gdzie? I jak? O modzie od kulturalnej strony

a99265924ba400af236e9e21507bc21a

Źródło: pinterest.com

Uff, nareszcie piątek. Dla pewnych z nas jest to bardzo wyczekiwany dzień, bowiem lada moment rozpocznie się upragniony week-end. Pewien proc. społeczeństwa spędzi ten czas na łonie natury. Choć pogoda zamierza płatać figle w przeciągu najbliższych 48 godzin, wszakże moje oczy potrzebuję wytchnienia od pisania „bez końca”. Ja zamierzam aktywnie odpoczywać w pięknej stolicy województwa kujawsko-pomorskiego. Kto z Was uważa, że Toruń jest nudny, niechaj umówi się ze mną na potyczkę słowną w obronie miasta słynącego z produkcji pierników i teorii Mikołaja Kopernika. O tym, co ciekawego ma do zaoferowania ich najnowszy obiekt – Centrum Sztuki Współczesnej, napiszę na dniach.

Tymczasem, zrobiłam researach Internetu w poszukiwaniu ciekawych ekspozycji muzealnych tu i ówdzie, czyli na kontynencie europejskim.

Na „dzień dobry” zapraszam Was do Paryża. W dniu dzisiejszym w Pallais Gallieria przy Musée de la Mode ma miejsce premiera wystawy: „Anatomy of a collection”.

givenchy_robe_daudrey_hepburn

Projekt sukni Huberta de Givenchy dla Audrey Hepburn, 1966 rok.

Źródło: palaisgalliera.paris.fr

Ekspozycja realizuje temat wyboru personalnej garderoby przez pryzmat naszej osobowości. Prezentacja zapowiada się naprawdę ciekawie i oryginalnie, ponieważ zostaną pokazane eksponaty od XVIII wieku po czasy teraźniejsze. Garnitur od Daphne Guinness lub w piżamowym wydaniu od Tildy Swinton? To trzeba zobaczyć. Konfekcja Audrey Hepburn lub oversize’owy płaszcz Elsy Schiaparelli będą cieszyć wzrok odwiedzających. Ja jestem ciekawa, która to suknia księżnej Windsoru doczeka się odsłony. I czy odniesie ona sukces, toż na dzisiaj przypada piątek, 13-tego?
Wystawa jest czynna do 23 października 2016 roku.
A poniżej załączam sneak peek wystawy. Tylko proszę nie mówcie o tym nikomu. 😉

20160513_111128

Źródło: instagram

Przy prestiżowym bulwarze Rue de Rivioli w Musée des Arts décoratifs ma miejsce inna, acz tematycznie zbieżna wystawa: „Fashion Forward, 3 Centuries of Fashion (1715-2016)” prezentująca zbiór ponad 300 modeli ubrań linii damskiej, męskiej i dziecięcej na przestrzeni 300 minionych lat.

m-2015-0531-jt

Ekspozycja jest czynna od 7 kwietnia do 14 sierpnia bieżącego roku, w samym centrum francuskiej stolicy, nieopodal ogrodów tuleryjskich.

Moim palcem wędruję po mapie i zatrzymuję się w kraju słodkiego lenistwa – dolce far niente. Sędziwy Karl Lagerfeld ani myśli o rezygnacji z piastowanego stanowiska dyrektora artystycznego marki CHANEL. Po sukcesie jego wystawy „Visual Journey” w Paryżu (zamkniętej w ubiegłym miesiącu), Florencja doczeka się ekspozycji prezentującej inne fotografie mistrza – „Karl Lagerfeld_Visions of Fashion” w Palazzo Della Civiltà Italianai, czynnej od 14 czerwca bieżącego roku. Ekspozycja pokaże fotografie wykorzystane w edytorialach dla magazynów mody oraz dotychczas nieopublikowane dzieła autorstwa monsieur Lagerfelda.

1145696

Źródło: dazeddigital.com

W swojej kulturowej podróży przenoszę się do europejskiej stolicy mody – Mediolanu. Muzeum Aramniego/Silos połączyło siły z miejscową uczelnią wyższą – Politechnico di Milano’s School of Design. Studenci mogą wziąć udział w zajęciach (organizowanych przez muzeum) oraz w wystawie prezentującej 40-letni dorobek mistrza Armaniego. Wkrótce instytucja zamierza zaprosić do artystycznego programu inne uczelnie z Chin, Indii oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

ArmaniSilosarticle

Źródło: buro247.me

Moje poszukiwania kończę w Belgii i Was zapraszam do miasta Hasset. Od 2 kwietnia 2016 roku, ma miejsce tajemniczo brzmiąca wystawa: „Haute-à-Porter„. Ekspozycja prezentuje modele łączące sztukę wysokiego krawiectwa i kolekcje produkowane na akord? Czy jest to możliwe? Odpowiedzi na moje pytania szukajcie w kraju słynącym z produkcji najlepszej czekolady do 11 września 2016 roku.

0031f0ba7d87387d6a969be47ca8bcb0

To tyle na dzisiaj. Kłaniam się nisko i do usłyszenia na zaś,

Alicja Szablewska

When things go to die…

A może mnie jest tak dobrze? Lubię swoją nicość, słodkie śniadania i „zalewajkę” – zbezczeszczenie smaku prawdziwej kawy.
Przyznaję, że moja wersja „dolce far niente” trwa trochę za długo, choć natura lubi balans, zatem czy moje „słodkie nicnierobienie” jest wyrównaniem rachunków za pomoc zubożałym i w nieustającej potrzebie? Możliwe, acz jednego jestem pewna – „być” zaczyna odgrywać większą rolę niż „mieć”.
Jak mówi „miłość mojego życia”… „(…) jest tyle pięknych rzeczy, które chciałbym zrobić, a czasu tak niewiele”. I przybijam Tobie „piątkę”, Amore.

Zmądrzałam- to na pewno. Wyeliminowałam znajomości (damsko-męskie) przed którymi ostrzegała mnie intuicja i oczywiście, biorę to na klatę „jak prawdziwy mężczyzna”, że to ja jestem wszystkiemu winna.
Moja bardzo dobra znajoma, super kobieta, świetna Pani dra, dojrzała!, utwierdziła mnie w przekonaniu, że ja jestem normalna, a współcześni mężczyźni są „do kitu”.
I wymagania „it” kobiety są „na porządku dziennym”.
Kto ma rację, Panie czy Panowie?

Spór w materii relacji (nie)pożądanych odkładam na inny czas, brzydszy dzień, ponieważ pogoda na dzień dzisiejszy- jest wprost idealna… jak mój humor. Aaaa, i na mojej stronie nie tworzę przewodnika o relacjach partnerskich, w których to Mistrzem nie jestem.

Dla odmiany, choć powoli jest to normą (w moim życiu i na blogu) – kilka cukierniczych nowości.
Oszalałam, a przynajmniej miałam w sobie dużo samozaparcia i siły, aby pichcić w kuchni do 3 nad ranem, i przygotowałam tartę z truskawkami i panna cottę dla Najbliższych.

Domowej roboty makaron, na stałe zagościł w menu, a kilka tygodni temu, sprawdziłam się jako perfekcyjna Pani domu, organizując mini przyjęcie dla Wybranych. Było pysznie. Sałatka z arbuza, fetą, miętą i kolorowym pieprzem na przystawkę; pasta z cukinią, szynką parmeńską & parmezanem jako danie głównie; a na deser- brownie z truskawkami. Uzupełnieniem wieczoru „na zielonej łączce” był Riesling.

Otrzymałam wyjątkowy prezent, współgrający z moją duszą. Wygląda na to, że wybór Gości nie był przypadkowy.

Processed with RookieW międzyczasie, zaliczyłam wpadkę. Coś nie wyszło, oryginalne francuskie croissants są trudne w przygotowanie, acz nie zniechęcam się i podtrzymuję tradycję, że w każdym tygodniu, w domu rodzinnym, gości coś słodkiego na stole.

W miniony week-end, przygotowałam ciasto „Zwycięzca”, ponieważ mój brat, Bartosz, ukończył z sukcesem, swój I triathlon podczas „Enea Challenge Poznań”. Gratuluję! A w przyszłym roku, będę Ciebie wspierać w wodzie i na drodze.

Z pamięci przygotowuję tartę lub kruche ciasto. Beza Pavlova jest ulubioną, a przygotowanie placków na jogurcie wymaga kilka minut. Jest to sprawdzony sposób na rozpoczęcie dnia w „dobrym stylu”.

IMG_3316Co przyniosą kolejne tygodnie w życiu osobistym i na blogu? Co nieco z modą w tle. 🙂

Ściskam Was serdecznie i do rychłego zobaczenia,
Alicja Szablewska

PS Pisanie na stronie lub dla Redakcji zawsze wprawia mnie w świetny humor i zgodzę się z Julią Cameron, dla której wylewanie słów na kartkę jest swoistym katharsis.

PS 2 Większość przepisów kulinarnych pochodzi ze strony: www.kwestiasmaku.com