Tyle krzyku o nic?

Tak wiele krzyku pogrążyło Internet. Tak łatwo jest napisać coś niechlubnego i nieprofesjonalnego. Tak nieładnie, Polacy wypowiadają się o dyrektor kreatywnej (polskiego) domu mody „La Mania”.

2 tygodnie temu, miała miejsce premiera przyszłorocznej Wiosna/Lato kolekcji Domu Mody. Przyglądając się wcześniejszym pokazom, impreza została zaplanowana ze splendorem. I z „definiowanego założenia” powinna była – zachwycić celebrytów, media i Klientki – najbardziej zainteresowaną grupę docelową.
Pokaz mody znanej i lubianej marki fashion jest wydarzeniem medialnym, natomiast prezentowana kolekcja wyznacza dalszy bieg domu mody i pisze jej historię. To również jest moment decydujący o powodzeniu firmy i przyszłych wynikach sprzedażowych.
Niestety, dzielny dom mody zalała fala krytyki, który zawsze był „naj”, a teraz jest już na „nie”. Każdy plotkował na temat show, natomiast to najwłaściwsze „show” jest bez zarzutu.

Marka pisze o swojej idei, wyznacza swój cel, realizuje autentyczny branding firmowy. Tak też, od zarania „La Mania”, firma sygnowana nazwiskiem Przetakiewicz, charakteryzuje krawiectwo prostego kroju, luźnych – bardziej rozkloszowanych lub przyległych sukni, bardzo podstawowych kolorów czy setów. Flagowym produktem jest Pani Joanna Przetakiewicz.
I w (za)prezentowanej kolekcji nie zauważam nieścisłości.

Jak to się teraz modnie mówi, jest minimalistycznie. Kolekcja liczy kilkadziesiąt modeli, prezentując suknie powyżej lub poniżej kolana z falującym zakończeniem lub dłuższym – sztywno opadającym. Rękaw otula całą rękę, u nielicznych modeli jest krótszy. Dużo miejsca zajmują detale: kołnierzyki, toczki, drobne guziczki czy biegunowe połączenia, bądź kamizelki frako-podobne. Kolekcja zawiera się w kluczowej barwie kolorów, rozszerzonej o nasycony odcień pomarańczu, złoto, „gołębi” czy bladoróżowy. Jest estetycznie, ładnie, czysto, w porządku. Uwagę przyciągają modele przykrywające ramiona i dumnie prezentowane przez Pierwszą Damę, Panią Danutę Wałęsę.

1005328_563574727035033_1672884932_n Czytaj dalej