Klasyczne piękności u Valentino!

Dom mody Valentino był zarządzany przez Marię Grazię Chiuri i Pierpaolo Piccioli od 2008 roku. Oficjalnie obydwoje stali za jego sterami, wszakże po solo kolekcji przygotowanej przez Piccioli (Chiuri jest dyrektorem kreatywnym domu mody Dior od 2016 roku), gołym okiem widać, że to Włoszka tworzyła modę V. i stoi za metamorfozą marki premium. Motyle, ćwieki, #camouflage total look – to musi być jej sprawka. Ubolewam, że Valentino wrócił do podstawy – klasycznych modeli tworzonych przez Valentino Garavaniego, natomiast Maria Grazia Chiuri pisze nowy rozdział w historii domu mody Dior, którego początki zostały dobrze ocenione przez media i znawców tematu.
_val0977
Obawiam się, że notowania Valentnio zaczynają spadać. Obym tym razem się pomyliła.

Niemniej, jako fanka segmentu haute couture i domu mody Valentino (w starszej i nowszej wersji) – uważam, że projekty realizują temat mody wysokiego krawiectwa z sukcesem na koncie. Pierpaolo Piccioli może przybić sobie „piątkę” z Bouchra Jarrar Paris, prawda?

Alicja Szablewska

Kolekcja haute couture, S|S 2017
Źródło: vogue.com.

Hit me baby one more time!

Paryski tydzień mody kolekcji haute couture na sezon wiosna-lato 2016 rozpędził się na dobre. Christian Dior, Atelier Versace lub Armani Privé pokazali się z najlepszej strony.

O kolekcjach francuskiego domu mody Chanel jest zawsze głośno, ponieważ są prezentowane w sposób inny niż u wszystkich. Teatralnie. Na lotnisku, w kawiarni a tym razem i na trawniku. Nawiązanie do eco trendów przeszywa kolekcję na wskroś. I chwała Tobie Panie Boże, że Karl Lagerfeld wciąż dzierży berło u Chanel, ponieważ zainteresowani modą nie przeżyją kolejnego rozstania duetu idealnie dobranego.
W ubiegłym roku Alber Elbaz zrezygnował z funkcji kreatywnego u Lanvin, Alexander Wang odszedł od Balenciagi, Hedi Slimane pożegnał się z Saint Laurentem, a Raf Simons zakończył współpracę z domem mody Christian Dior i może wstąpi w szeregi zespołu Calvina Kleina.

Christian Dior jest moim ulubionym projektantem. Pokazał światu, że moda lubi zabawę i przewrotność. 12 lutego 1947 roku zaprezentował kolekcję New Look, która pożegnała stary (reglamentowany) ład świata, a powitała objętości, wykwintności i bogate zdobienia.
John Galliano kultywował tradycję założyciela prezentując baśniową modę. Przyglądam się projektom haute couture na sezon wiosna-lato 2016 roku domu mody CD i mam mieszane uczucia, ponieważ kolekcja jest smutna. Modele ubrań utrzymane są w minimalistycznym duchu. Brakuje im teatralności. Wyjątkowości? Musimy aspirować się niedoścignionym wzorem lub modą wyznaczającą trendy, a niedostępną dla przeciętnego obywatela świata – kolekcjami haute couture, na litość boską.
Zastanawiam się dlaczego modele ubrań utrzymane są w duchu streetstylowym? Czy około 200 regularnych klientów segmentu haute couture wyda krocie na suknie przypominające do złudzenia kreacje ready-to-wear? Już za miesięcy kilka nastolatki i młode kobiety otulą się w sieciówkowe stylizacje flower power lub koronkowe midi sukienki z H&M a stanowiące odzwierciedlenie prezentowanych kreacji haute couture hic et nunc.

Przykra sprawa, a tym bardziej serce kraja się, kiedy domy mody powielają ówczesne projekty pierworodnych – ich założycieli. Od 2007 roku Maria Grazia Chiuri i Pierpaolo Piccioli zarządzają domem mody Valentino i bez pardonu inspirują się zaprzeszłymi projektami Valentino Garavaniego. Kolekcja Pure Porcelain z 1968 roku a może camouflage trend? Czy to coś Wam mówi, drodzy kreatywni? Pozostając we włoskim klimacie, Bertrand Guyon daje nam powtórkę z rozrywki. Włoch dołączył do zespołu domu mody Elsy Schiaparelli reaktywowanego dzięki wpływom Diego Della Valle w 2007 roku.
A co zobaczyliśmy na pokazie kolekcji haute couture na sezon zbliżający się wielkimi krokami? Powłóczyste suknie, które mają swój urok o każdej porze roku, sukienkowe printy inspirowane zastawą stołową, warzywami i motywami roślinnymi.

Tylko znawca tematu – historii mody XX wieku wyłapie pewne nawiązania do twórczości projektantki Elsy Schiaparelli. Włoszka tworzyła w latach 30. XX wieku i kolaborowała z Salvadorem Dali lub Jean Cocteau. Przesiąknięta klimatem surrealistów przygotowała suknię w homarowy deseń dla księżnej Windsoru Wallis Simpson lata temu. Zanini przemycił ten szczegół dla jednego projektu, a wyjątek potwierdza regułę.

Z niecierpliwością oczekuję kolejnych prezentacji kolekcji i nie omieszkam wyrazić swojego zdania.

Z poważaniem,
Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.

Hear just what you want to hear

Uwielbiam projektantkę, królową brytyjskiej mody- Vivienne Westwood. W pamięci, przywołuję sylwetkę Charles’a James- pierwszego, amerykańskiego coutures lub Roy’a Harlston- orędownika luksusowego minimalizmu lat 70. Marchesa uwodzi mnie sukniami, w zaprzeszłym, dekadenckim stylu, natomiast projekty „mini & maxi” lub „day & night” od Giambattista Valli znane są fanatykom mody na całym świecie.
Christian Lacroix wypadł z gry, a John Galliano ewoluuje… u Maison Martin Margiela, wszakże tych dwóch ambasadorów haute couture dzieli berło uznania od lat.
Kilka pokazowych nazwisk projektantów wielkiej mody łączy się u podstawy- punktem wyjścia ich kolekcji jest elegancja. Brzmi staromodnie?
A będzie jeszcze ciekawiej, ponieważ cofam się w czasie i włoski okres riconstrutzione jest wstępem do una Grande Storia Italiana.

zdjęcie 1

Lata 50. – 60. w historii Włoch to czas rozkwitu Rzymu na arenie międzynarodowej. Wylęgarnia intelektualistów & parvenus, artystycznej avant-gardy & paparazzi oraz prawicowej arystokracji. W tym czasie, nastąpił rozwój włoskiej mody, dodatkowo popularyzowanej przez Irene Brin & Carmel Snow- reprezentujące magazyn „Harper’s Bazaar”.
W mieście Romulusa i Remusa przemysł filmowy miał swoje „5 minut”.
„Poor but pretty” mieszkańcy największej metropolii mogli otrzeć się o ówczesne diwy Hollywood. Powstały super produkcje od Cinecittà & „Dolce Vita” wyreżyserowana przez Federico Fellini. Pisarze oraz inni artyści jak: Henry Moore, Jackson Pollock lub Francos Bacon upublicznili swoje dzieła w tamtejszych galeriach sztuki.
Miasto „czasu odbudowy” było miejscem narodzin idei oraz innowacji. Miejscem, w którym należało być. W okresie świetności rzymskiej metropolii, w roku 1957, Valantino Garavani otworzył atelier przy Via Condotti. Młody duchem i ciałem jest Absolwentem przy kierunku nauk artystycznych w Mediolanie oraz Ecole de la Chambre Syndicale de la Haute Couture Parisienne w Paryżu. W bagażu doświadczeń są ukończone praktyki u Jean Dessès & Guy Laroche. Projektant sukcesywnie zbiera grono oddanych klientek. Od roku ’64 wiernym i lojalnym Gościem jego atelier jest ikona XX wieku, Jacqueline Kennedy dla której, w ’68, „Valentino the chic” tworzy sukienkę ślubną- symbol dekady- kopiowaną i pożądaną przez kobiety na całym świecie.

Processed with RookieRocznik ’68 zapisał się na kartach historii jako premiera wspaniałej kolekcji „White” segmentu haute couture… której „nowe oblicze” zostało zaprezentowane większemu gronu odbiorców w ubiegłym tygodniu (11/XII) w Nowym Jorku.
Prezentacja kolekcji- zupełnie nieprzypadkowa, ponieważ dzień wcześniej miała miejsce uroczysta inauguracja flagowego boutiqueu włoskiego domu mody VALENTINO.

10435873_10152791187996131_7376540088693099352_n

W publikacjach prasowych opisywanej kolekcji „White” towarzyszy również sformułowanie „one-off”, ponieważ pokazy mody kolekcji segmentu „najwyższego krawiectwa” są prezentowane w styczniu i lipcu danego roku w Paryżu, a włoski dom mody złamał obowiązujące reguły gry prezentując kolekcję w Grudniu & na obcym kontynencie.
W roku 1962, Valentino Garavani zaprezentował inną kolekcję w Palazzo Pitti’s Sala Bianco (Florencja), po której premierze, projektant stał się znaczącym graczem na światowym rynku fashion. Niespełna tydzień temu, kreatywny tandem, Maria Grazia Chiuri & Pierpaolo Piccioli, uraczył świat 47 projektami w „Sala Bianca 945”. Zbieg okoliczności?
Stary, dobry Valentino reprezentuje bogaty styl- syntezę luksusu & kobiecości & wdzięku we współczesnym ujęciu, który niejednokrotnie olśniewa amerykańską klientelę. W roku 1968, Women’s Wear Daily napisał „Americans are going wild about this Italian, who in next to no time has become the king of fashion.”

valentino-sala-bianca-2015-36

valentino-sala-bianca-2015-42

valentino-sala-bianca-2015-43

valentino-sala-bianca-2015-46

Włoski dom mody VALENTINO nie gra pod dyktando, jeśli francuski dom mody Christian DIOR również dostosowuje się do wymagań rynku. Premiera kolekcja CD Pre-Fall 2015|16 miała miejsce w ubiegłym tygodniu, w Tokio, ponieważ „Japan is a key country for luxury & fashion”, według CEO domu mody Dior, Sidney Toledano.

dior-tokyo-pre-fall-best-instagrams-03

Założyciel domu mody, w autobiografii „Dior by Dior” (1957) napisał: „W dzisiejszym świecie, wykwintne krawiectwo jest jedną z ostatnich skarbnic cudownej, ekskluzywnej mody, która nie może być dostępna dla każdego; wystarczy, że będzie obecne na świecie i odczuwalny jego wpływ”, jednakże dyrektor kreatywny, Raf Simons, odchodzi od fundamentalnych założeń domu mody- sukienek koktajlowych czy bogato zdobionych wieczorowych sukni- i wprowadza świeższe wydanie „kobiety wg Diora” na bardziej dostępne dla niszowego segmentu rynku- „but she also has her garden, and she has her boyfriend with a motorcycle in the city, or she’s with her kids by the sea, or out with her dogs.”

dior-tokyo-pre-fall-best-instagrams-09W świecie mody dochodzi do przewrotów. Domy mody łamią obowiązujące wszystkich jednakowe zasady gry w imię upodobania zasobniejszym & bardziej „lukratywnym” klientom. Przetrwają najlepsi?
Według mnie, dom mody Valentino broni swojej racji (pokaz mody w NYC), ponieważ prezentowane kolekcje segmentów haute couture lub ReadyToWear są zgodne z filozofią założyciela- Valentino Garavani.
Natomiast kolekcje Christian’a Dior są mniej barwne (kwieciste), a bardziej powściągliwe. Wcześniej pisałam, że moda (ubrania) jest częścią naszego liefstyleu, a nie sensem samym w sobie. Wygląda na to, ze społeczeństwo dąży w stronę minimalizmu. A co na to Christian Dior, który kolekcją „Corolle”, w roku 1947, przywrócił do łask „maxi szerokości” wzbudzając zachwyt i zażenowanie?
Czas pokaże, co nas czeka.

dior-new-look-1947

A tymczasem, z utęsknieniem wyczekuję Stycznia, aby poznać nowe projekty Maison Martin Margiela przy sterach John’a Galliano. A może włoski dom mody GUCCI przebije wszystkich i okaże się „niespodzianką miesiąca”?

Jestem ciekawa, natchniona i zniecierpliwiona.

Z wyrazami szacunku,
Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

I literally fall in love…

Gdzieś tam, z dala od domu rodzinnego, na wygnaniu, niedaleko Paryża, otworzyłam kartę, i wyszukując hasło „blogspot”, zainicjowałam powstanie pierwszego, autorskiego bloga SENSO.
W zeszłym roku, z krwi i kości, z imienia i nazwiska, jako dojrzewająca kobieta, powróciłam do tworzenia z pasją.
A tu i teraz, jeszcze bardziej staję się świadoma… swojego istnienia. Refleksja? Nieunikniona.

Mając kilka lat, siedząc przy biurku starszego brata, bez opamiętania i zatrzymywania, powtarzając „bez liku” tą samą postać, rysowałam dziewczynkę z prostymi blond włosami, w długiej sukni „do ziemi”, o spódnicy na wzór trapezu i szerokości kartki formatu A4. Dlaczego o tym piszę?

Upodobania z dzieciństwa, bardzo wyraźnie rysują moje zamiłowanie do historii mody XX wieku.

Charles Frederick Worth z rzemiosła uczynił biznes swojego życia. Prekursor i założyciel domu mody „najwyższej jakości”. Haute Couture, niezapomniany termin, aktualnie modernizowany, otwiera moją powieść o krawiectwie doskonałym.

Od XIX w., moda jako centrum świata, obiera stałą lokalizację, francuską stolicę. Wspomniany krawiec pozostaje wierny „poetyce secesji, realizując ideał piękna poprzez połączenie elegancji i bogactwa”. I jest (on) niezwykle wymagający. Prosi klientki do atelier, które po stokroć przymierzają suknię, rozbijając się o drobiazgowość i perfekcję. Francuskie sformułowanie Haute Couture, które funkcjonowało jako pionierski wzorzec dla mody pierwszej połowy XX wieku, tłumacząc, to najwyższej jakości lub wykwintne krawiectwo szyte (w całości) ręcznie.
I nie jest dedykowane każdemu, a obecność domu mody podczas Paryskiego Tygodnia Mody jest regulowana przez prawo i ówczesne stowarzyszenie Chambre Syndicale de la Haute Couture, założone w 1868r., które do dziś, zrzesza 11 formalnych członków, znamienne postaci areny międzynarodowej: CHANEL, Christian Dior, Hubert de Givenchy & Jean Paul Gaultier. Obecność francuskich gwiazd warunkowana jest stacjonującym, paryskim atelier z załogą liczącą co-najmniej 20 członków i kolekcją prezentowaną dwa razy do roku, do niegdyś, w łącznej ilości nie mniejszej niż 75 modeli, a od roku 2001- 50 sztuk. Do udziału w wiekopomnym wydarzeniu, proszeni są włoscy kreatorzy (dla przykładu Elie Saab, Giorgio Armani, Giambattista Valli, Valentino & Versace) jako zagraniczni „wysłannicy”. Gościnne pokazy należą do Bouchra Jarrar oraz Iris Van Herpen. Haute couture są to przede wszystkim umiejętności wyjątkowo uzdolnionych rzemieślników, o zapomnianych zawodach hafciarzy, gorseciarek lub tkaczy, którzy to do wykonania jednego modelu potrzebują 2000 godzin w zespole liczącym 200 członków.

Na początku XX wieku, Paul Poiret nazywany „paszą Paryża” wyzwala kobiety spod jarzma długich gorsetów, renesansowego wynalazku, formującego sylwetkę w kształcie litery S. Jest pierwszym, który zarysował nową linię, a punkt ciężkości stroju przeniósł z talii na ramiona. W ślad za „nową formą piękna”, podąża Gabrielle „Coco” Chanel projektując wygodne, proste i eleganckie ubiory z dżerseju.
I wojna światowa rujnuje stary system społeczny, wprowadza manifesty rewolucji kulturowej, a sztuka współgra ze światem ubioru. W nowym, powojennym porządku, lansowany jest praktyczny kostium, następuje zmiana stylu życia (zachwyt sportem), wzrasta ilość wykształconych kobiet, a także następuje rozwój motoryzacji. Zdecydowanie zmienił się wygląd kobiet, ulegając przeobrażeniu, minimalistycznemu modernizmowi. Na pierwszy plan, wysuwa się młodzieńcza, smukła sylwetka chłopczycy niczym postać „La Garçonne” powieści Victora Margueritte’a, która swoim urokiem zdobywa powszechne uznanie w roku 1925 na Exposition Internationale des Arts Décoratifs et Industriels Modernes w Paryżu, wystawie, która tworzy nowy styl w sztuce, art déco. Zmiany kreujące europejskie podwórko mody to jedna strona medalu, natomiast wpływowym graczem stają się Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.
W roku 1929, Wielki Kryzys, oznaczał koniec powojennej prosperity dla licznych klientów „wysokiego krawiectwa”. Domy mody wyczuły zbliżające się zmiany i narodziny nowej kolekcji prêt-à-porter, wprowadzając do kolekcji bardziej casualowe rozwiązania, sportowe swetry czy stroje kąpielowe.

Ważnym punktem odniesienia jest twórczość Elsy Schiaparelli, potocznie nazywanej Panią „architekt mody”. W jej oryginalnych strojach lub akcesoriach zauważalny jest wpływ dadaizmu i surrealizmu. Po wielu latach nieobecności na rynku, marka zmartwychwstała za sprawą Diego Della Valle, którą od września 2013r., zarządza Marco Zanini. W nowym porządku, premiera kolekcji HC miała miejsce w styczniu roku bieżącego. Madleine Vionnet i Cristobal Baleniciaga zasługują na wzmiankę. II wojna światowa znacząco wpływa na dalszy rozwój głównego ośrodka mody. Ograniczenia w ilości dysponowanych tkanin oraz reglamentacja materiału na sztukę ubrania zachęca do przeróbek odzieży w domu, a także popularyzowany jest trend na wąską sylwetkę ze skróconą spódnicą. W naturze musi być balans. Jedni tracą, natomiast inni zyskują. Na kryzysie mody francuskiej, rozwija się przemysł amerykański. Rusza masowa produkcja odzieży gotowej, a dużym zainteresowaniem cieszą się projekty ubrania sportowego, które tworzą fundament dla nowego, funkcjonalnego piękna.
W pamiętnym ’47 roku, Christian Dior prezentuje kolekcję „Corolle”, okrzykniętą przez dziennikarzy Harper’s Bazaar jako „New Look”, re-definiując elegancję i luksus. Coco Chanel miała powiedzieć, że moda się uwstecznia.
Rewolucyjne posunięcie z początku wieku, a historia mody pierwszej połowy XX wieku, raz na zawsze zmieniło oblicze Haute Couture, które pomimo zawirowań, również ekonomicznych wciąż trwa. Jednkaże, czy nie ulega wpływom globalizacji i zmienia swoje pierwotne oblicze?

W przytaczanych przeze mnie przykładach, to Paryż jest sercem mody. Mojej uwadze nie mogą umknąć organizowane „osobliwe” Haute Couture pokazy i mam na myśli Asian Couture Week w Singapurze, włoski odpowiednik HC – AltaromaAltamoda czy PCJ Delhi Couture Week. Każdy z nich, na swój sposób jest poprawnie zdefiniowany, organizowany według przejrzystych zasad, interesujący, a pozyskując lokalnych projektantów, jednakże daleki od oryginalnego „haute couture”. Frank Cintamani, założyciel Asian Couture Federation, utrzymuje, że „(…) much of my efforts have been focused on establishing equally credible platforms… I don’t believe that recognition or business development is uniquely achievable by presenting solely in Paris”. I na tym komentarzu nie poprzestając, dodaje “ (…) to suggest that any one city has the monopoly on couture is clearly nonsensical”. Argumenty nie są jednak wystarczające, aby zreformować termin “haute couture”, który chroniony jest przez francuskie prawo i kontrolowany przez Chambre Syndicale de la Haute Couture od blisko 150 lat. Innymi słowy, to jest tak jak popijanie szampana nie pochodzącego z Szampanii,  a zatem haute couture nie może istnieć bez atelier w Paryżu.

W 2009r., marka CHANEL zorganizowała „demi-couture” Pre-Fall pokaz kolekcji dla swoich klientów w Szanghaju. Cyklicznie, od blisko pięciu lat, dwa razy w roku, marka powtarza wydarzenie dla prywatnej klienteli. Inny, oficjalny przedstawiciel HC, dom mody Christain Dior, również bardzo chętnie prezentuje kolekcje… w wydaniu premierowym, od kwietnia 2012r. Dla dyrektora naczelnego marki, Sydney Toledano, jest to naturalne posunięcie, ponieważ Chiny są uznawane za „lukratywny rynek jutra”. Nie odbiegając od konkurencji, włoski dom mody Valentino, w kwietniu br., udał się z misją i w największej chińskiej metropolii, stworzył niesmaowite show, łączącą elementy kolekcji prêt-à-porter & Haute Couture, jak również w każdym calu, opierającą się o znak rozpoznawczy domu mody- głęboką czerwień. W ten wymowny sposób, dał nam do zrozumienia, że nowa forma współpracy z potentatem w pozyskiwaniu dóbr luksusowych, tworzy  odrębny rozdział w historii domu mody.

Z definiowanego założenie, Haute Couture tworzy kolekcje, które pięknem wykraczają poza granice naszych wyobraźni. Niespełna dwa tygodnie temu, miała miejsce prezentacja kolekcji dla sezonu zimowego 2014… i wywołała niemałe zamieszanie. Maria Grazia Chiuri & Pierpaolo Piccoli, od 2008r. kreatywny tandem u Valentino, przedstawili projekty o unikatowym know-how, w oparciu o tradycyjną formę. Są to jednoznaczne propozycje dla kobiet „dnia dzisiejszego”. Karl Lagerfeld dla CHANEL, dedykuje kolekcję kobietom współczesnym, bowiem zaprezentowane wzory są delikatniejsze i młodsze „wiekiem”. Raf Simons, w niewymuszonym stylu, kontynuuje ideał piękna.

Krawiectwo najwyższego szczebla w piramidzie mody jest przysłowiową „starą szkołą”, dla której ręczne wykonanie jest znakiem firmowym, wartości są niedzisiejsze i w teraźniejszym świecie, który pędzi, ono zwalnia. Cuture jest zamkniętym tworem, jasno zdefiniowanym, posługujący się tradycyjnym kodem, który prawdziwie i szczerze nigdy nie będzie współczesny.

Niechętnie odnoszę się do swoistych prezentacji kolekcji na rynku chińskim, jednakże ów rynek, jak również bezwzględny sąsiad zza wschodniej granicy, Rosja, a także Bliski Wschód- są intratne gospodarcza dla domów mody o europejskim rodowodzie. Ku mojemu pokrzepieniu serca, przedstawiam postać nietuzinkową, rosyjską krawcową, Ulyana Sergeenko, która od 4 sezonów, niczym „stary, a dobry Galliano” piszę historię kolekcji od nowa. Jest mało współczesna, zaprzeszła, podobno „staro-modna”, a poprawna- wpisuje się w kanony „najwyższego krawiectwa”. Giambattista Valli, wtóruje i średnio się zapatruje na codzienną modę.

Łatwo jest zakomunikować nabywcom, że jest się marką „z górnej półki”, jednakże na status marki luksusowej trzeba sobie zasłużyć.

Na przekór wszystkim, wierzę, że i ja zrealizuję swoje marzenie.

Z serdecznymi pozdrowieniami,
Alicja Szablewska

It’s all about the money…

Myszkując po Internecie i przygotowując krótką publikację dotyczącą sensu stricto kolekcji RESORT 2015 domu mody Valentino, natknęłam się na archiwalny artykuł „The Shorts and Longs of Resort Wear” dziennika „The New York Times” z czerwca ’89 o modzie… wakacyjnej?

Amerykańska „super” marka Ralph Lauren jest zdania, że czas należy do golfistów.
I przyznaję jej rację. Co więcej, nie pierwszy to już raz w historii mody XX wieku- coś świetnego dzisiaj (jak np. masowa produkcja) przybywa do nas zza oceanu.
Jednakże, pragnę skupić się na wątku głównym, który notabene mnie przysporzył wielu wątpliwości, a postaram się wszystkie informacje przekazać w najobiektywniejszy sposób. Zatem, do działa!

Kolekcja RESORT lub Cruise (fr. croisière), z założenia przeznaczona jest dla klasy wyższej, która w porze zimowej wybiera się na wakacje do śródziemnomorskich kurortów. Oczywistym, że ubiór noszony w porze letniej jest „out of popularity”, natomiast letnia kolekcja na kolejny już sezon pojawi się za kilka miesięcy, w lutym. Stąd, w okolicy listopada- marki wprowadzają „między-kolekcję” (dla innego przykładu – „pre-fall”).
Początkowo, kolekcję prezentowało kilka domów mody oraz w ilości modeli- kilkunastu sztuk. Z czasem jednak, grono jest reprezentantów powiększa się, linia jest bardziej rozbudowana i pojawił się męski odłam. Coraz więcej marek decyduje się na fashion show, głównie jednak rozlokowane są w ogrodach.

I myślę, że dzisiejszy wpis nie ujrzałby światła dziennego, gdyby nie… kolekcja Cruise’15 autorstwa Marii Grazi Chiuri oraz Pierpaolo Piccoli- dyrektorów kreatywnych włoskiego domu Valentino. Od 2008r., momentu przejęcia sterów przez ówczesnych pomocników Mistrza- marka zmieniła swoje oblicze.
Czytam „Think Valentino: think luxury. Think elegance. Think red carpet (…)”, natomiast to, na co spoglądam inspirowane jest meksykańską artystką, Fridą Kahlo. Po raz kolejny, duet powraca do korzeni- oryginalnego printu Garavani z 1973r. i przeraża mnie outfit lineup- 83 modele.
Doszukuję się „gotowych rozwiązań”, tzn. zimowa wersja modelu została przetworzona na wakacyjną, np.: rozwiązania (sukienka, bluzka, total look) w koronce, motyw „butterfly camuflage” lub klasyki- widziane gdzieś już wcześniej. Czuję się zagubiona i zmęczona przeglądając galerię. Są maxi długości, falbany, folklor, motywy natury- papugi, asymetryczne cięcia, naszycia, over-sizeowe koszule, minimalistyczne ujęcia w podstawowych barwach (biel, czerwień, czerń) oraz khaki, róż, błękit and so on.
W którymś momencie wszystko zaczyna wibrować. Również buty mają coś w sobie…
z doskonale nam już znanych ćwieków.

valentino-resort-2015-runway-03_093327695088valentino-resort-2015-runway-35_093352124924valentino-resort-2015-runway-11_09333346911

valentino-resort-2015-runway-77_093426717335

valentino-resort-2015-runway-61_093413114310

Trudnym jest dla mnie zrozumieć to działanie, które na pozór tylko jest nielogiczne. Marka, rok do roku, zaskakuje swoimi projektami. I nie znika z czerwonego dywanu.
Z drugiej jednak strony, you know, it’s all about the money.

Dobrego dnia życzę,
Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

valentino-resort-2015-runway-07_093330307530

valentino-resort-2015-runway-36_09335356934

valentino-resort-2015-runway-12_09333460708

valentino-resort-2015-runway-51_093405829053

valentino-resort-2015-runway-83_093431825995