Maciej Zień is back to the game

Data 12 czerwca 2017 roku na długo zapadnie w mojej pamięci i wszystkich związanych z modą za pan bart, którzy mieli przyjemność pojawić się osobiście na pokazie mody u projektanta wszech czasów – Macieja Zienia. Fotorelacja kolekcji First Lady już obiegła świat i tylko krytykujący, którzy nie pozostawili na niej suchej nitki – najzwyczajniej w świecie się pomylili, albowiem współtwórca polskiej sceny modowej wykonał kawał dobrej roboty.

Najważniejsze polskie portale modowe piszą o kolekcji Macieja Zienia w kontekście pierwszych dam – first ladies. Polska lub zagraniczna polityka nie leży w polu moich zainteresowań, toteż nie mam zdania, a przedstawię własny punkt widzenia, który nie został dostrzeżony przez popularnych, a powinien mieć miejsce. Zień (jak wielu innych) przygotowując kolekcję inspirował się stylistką coutures XX wieku – Christiana Diora i współczesną wersją promowaną przez Marię Grazię Chiuri – Pierwszą Kobietą, która zarządza zespołem u Diora od 2016 roku. Czy Włoszka jest tą First Lady? Na scenie modowej jest dużo wolnej przestrzeni dla dowolnej interpretacji.

Pokaz mody został otwarty z przytupem. Na marmurowe posadzki warszawskiego Teatru Wielkiego wkracza modelka w ognistej kreacji. Asymetryczny midi płaszcz z rozciętymi rękawami i spięty paskiem w talii, pojawia się w #relacji zaproszonych gości, a followersi czują, że ten pokaz przejdzie do historii. Pomarańcz – niegdyś kiczowata – u projektanta jest na pierwszym miejscu i buduje tą wyrazistą kolekcję, ponieważ Zień postawił na oranżowy odcień dla szerokiej konfekcji bluzek, swetrów, płaszczy lub sukienek. Ukazuje się również marchewkowy total look – zasada łączenia trzech kolorów w jednej tonacji.

Maciejowi Zieniowi się to się udało i wiele innych. Mam na myśli fakturę maxi płaszcza wiązanego w pasie i obszytego frędzlami. Trudna do zdefiniowania ta materia, wystarczy na nią spojrzeć.

6_MaciejZien120617_web_fotFilipOkopnyFashionImages-682x1024Mnie do gustu przypadły futrzane zdobienia… okrycia wierzchniego. Kreator doskonale interpretuje bieżące trendy, bowiem klasyczny płaszcz chroni przed niepogodą lub jest niezwykle ciekawą alternatywą dla tradycyjnych koktajlowych piękności.

Pojawiają się tweedowe sukienki oraz jedwabne komplety (oversize’owa bluzka bez ramion, o klasycznym dekolcie i dłuższym tyle pasuje ze spódnicą 3/4, której krój tworzy delikatnie zaznaczające się kontrafałdy). Uwagę gości przykuwają błyszczące na wszystkie strony świata kreacje (są to kryształy Swarovskiego oraz muśliny), w których blasku odbija się skromna sylwetka utalentowanego Polaka.

W kolekcji dopatrujemy się nawiązanie do mody lat 50. XX wieku i kreacji żon ówczesnych amerykańskich prezydentów. Są to dopasowane spódnice i garsonki, z drobiazgową troską o detale: paski, biżuterię oraz długie skórzane rękawiczki. Maciej Zień wtóruje tym czasom… w XXI wieku. Melania Trump również upodobała sobie długie rękawiczki, jednakże to Amal Clooney zadała szyku na czerwonym dywanie (podczas gali wręczenia Złotych Globów w styczniu 2015 roku) prezentując się w total looku made by Dior – długiej sukni i rękawiczkach o których mówiono więcej niż o uroczystym raucie. Na uwagę zasługują wybrane projekty z kolekcji „First Lady”, bowiem nawiązują do ikonicznego projektu monsieur Diora z 1947 roku. Kolekcja New Look odbiła się echem, bowiem definitywnie zrywa z powojenną stylistyką, zaś Dior zrobił to teatralnie – wprowadzając spódnicę do której uszycia zużyto metry tkaniny. To nie jest jedyne nawiązanie do tematyki wojny – metaforycznie zaakcentowanej w kolekcji. Maciej Zień zakończył pokaz oryginalnie i na wskroś wymownie. Pojawił się w koszulce z manifestem: ‚War, what‘s it good for? Absolutely nothing!’. Pomysł prezentowania głośnych haseł o emancypacji kobiet jest ideą Chiuri – dyrektor kreatywnej Diora, która rok 2017 utożsamia z siłą kobiet. Przypadek? Nie sądzę jak również w ten, że Zień (może?) pragnął pokazać polskiej Pierwszej Damie, że czasy w których przyszło nam żyć zmierzają do wojny. Niegdyś pierwsze damy łagodziły nastroje społeczne, a czy nasza Pierwsza Dama – Agata Duda odważy się pokazać siłę w tym wyjątkowym roku? Czas pokaże.

Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

Kiedy szczęście nie spada z nieba…

…a marzenie zaczyna się spełniać. Nabiera kolorów, może rozpędu? I staję się coraz lepsza oraz bardziej doceniana w materii na którą się uparłam. Chodzi o pisanie, rzecz jasna. Jestem z siebie zadowolona, bo tu i teraz debiutuję w roli redaktor prowadzącej magazyn ECHO – polskiej marki fashion o bardzo ugruntowanej pozycji na rynku. Sprzedają ładne ubrania. Na czasie. Klasyczne kroje. Marka made in Poland jest chętnie noszona przez kobiety z kraju i zagranicy, gdyż… odpowiada na głos ulicy. Swoją stylistką trafia w serca Polek. I to się bardzo dobrze sprzedaje, bowiem ECHO świętuje 20-lecie istnienia na rynku. Okrągły Jubileusz, choć skormnie obchodzony, bowiem marce nie jest potrzebny taki rozgłos. Klientki wybierając ubrania z metką ECHO stawiają na jakość, tradycję i wyjątkowe podejście do klienta. Ekskluzywność w rozsądnych pieniądzach? Nietypowe, acz prawdziwe podejście. Nie promuję swojego pracodawcy, bo tak wypada, jednakże jestem przekonana do świetnych modeli. Autentyczność w tych dziwnych czasach, sztucznie kreowanych, broni się doskonale. Dwadzieścia lat na rynku mówi więcej niż tysiąć moich pięknych słów.
Przygotowując to wydanie, podzieliłam je na cztery części: wstęp – kilka zdań szefowej o okrągłym Jubileuszu, rozwinięcie – trendy, a nawiązanie do kolekcji wiosenno-letniej marki ECHO. Piszę o tym, co marka lubi i poleca – a zatem jest kilka słów o winnym szlaku i promuję konkurs, który rozpocznie się lada dzień.

Poniżej publikuję „roboczą wersję”. Pewne jej częśći pojawiły się w oficjalnym wydaniu, inne zostały zastąpione drugą lub trzecią wersją. Cieszę się, że mój styl czyli ja… obronił się.

A zatem… Odwaga postanowiła zagościć w naszej garderobie. Słoneczny żółty, fuksja, geometryczne desenie, kwiatowe printy lub wzory oddające klimat lat 70. formułują najnowsze wydaniu marki ECHO, a utrzymanej w minimalistycznym duchu. Mawia się, że prostota jest szczytem wyrafinowania. Króluje na wybiegach mody u polskich i zagranicznych projektantów od lat.  Klimat szarych ulic metropolii przełamują dziewczęta ubrane w pasiaste lub pastelowe midi sukienki i trzymające owocowe smoothie w ręku. Na tym tle wyróżniamy się i my, kobiety odziane w białe sukienki i dobierające do zestawu wygodne trampki. Jak na dłoni, widać, że lubimy casualowe stylizacje, a niezliczone inspiracje są dostępne w teraźniejszej kolekcji, którą wspólnie stworzyłyśmy. Tradycjonalistki wybierają dla siebie czarne lub beżowe koronki, natomiast lwice salonowe podkreślają swoją pewność siebie szykownymi sukienkami w kolorze kobaltowym lub soczystej zieleni, których piękno zaakcentują oryginalnymi przypinki Swarovskiego. Kobiety biznesu, nasze Klientki, przywdziewają eleganckie sukienki w kolorze ognistej czerwieni. Kolekcja marki ECHO trafia do nas wszystkich, bo realnie wpływamy na jej kształt.

Dzisiejsze kobiety mówią o swoich poglądach, bronią swoich praw i chcą, aby świat usłyszał ich racje. Dyrektor kreatywna francuskiego domu mody Christian Dior – Maria Grazia Chiuri debiutancką kolekcją haute couture na sezon wiosna-lato 2017 zaprezentowała linię białych koszulek z krzykliwymi manifestami… kobiet. Pokochałyśmy tą inicjatywę i nosimy t-shirty z hasłami o równości wśród kobiet i zachęcamy inne panie, aby przyłączyły się do naszego gangu – #MyKobietyECHO. Mamy i córki, siostry, przyjaciółki pozujące w identycznej koszulce? To jest HOT, gdyż łączymy pokolenia i wspólnie budujemy ECHO od 20 lat.
Z okazji okrągłego Jubileuszu, dla nas, został przygotowany konkurs dedykowany wszystkim kobietom, które łączy więź – przynależność do drużyny ECHO. Szczegóły pojawią się w mediach społecznościowych niebawem, toteż bądź na bieżąco z aktywnościami i zapraszaj do zabawy inne kobiety.

My kobiety, wspólnymi siłami, stworzyłyśmy kolekcję ładnych, ciekawych i modnych projektów, gdyż stanowią odzwierciedlenie naszych potrzeb uzupełnionych o współczesną stylistkę. Wiosna zapowiada się interesująco, a co zobaczymy jesienią? Czekamy na Twój głos.

Do miłego usłyszenia niebawem,

Alicja Szablewska

Zimmermann wie, co jest dobre

Powinnam wzbraniać się słów, że ta kolekcja jest po prostu ładna. Ot, subiektywne opinie nie powinny paść z ust wziętej redaktorki mody (chyba, że są one wypowiadane w prywatnej rozmowie), jednakże marka Zimmermann zachwyca estetów oraz pasjonatów mody kolekcją RTW na sezon wiosna-lato 2017. Dlaczego?

_mon0717Przede wszystkim jest ona dwubiegunowa. Mam na myśli, że jest sprzeczna sama w sobie – żeni dwa różne obozy. Subtelna, a jednocześnie zmysłowa. Pokazuje kobiece ciało, wodzi mężczyzn na pokuszenie, widok koronek zaczyna rozpalać wyobraźnie panów, a w kilku projektach przemycona zostaje delikatność lolity, która gasi ten płomień. Kokieteryjność? Nie w tą stronę, drodzy panowie.

_mon0339W projekcie damskiego garnituru to faktura w kratę wiedzie prym. W wiosennej kolekcji marki Simple – CP dostępnej w sklepach stacjonarnych i na platformie on-line, również pojawiła się ta propozycja. Biały t-shirt zamiast oficjalnej koszuli z długim rękawem lub golfu? To może się sprawdzić nawet jeżeli korporacja jest Twoim drugim domem. Wygoda górą, a casualowy look – łączący sport i elegancję jest na świeczniku od kilku sezonów.

Fikuśne, a pełne szpilki mogą być niebanalnym uzupełnieniem tej stylizacji, a jednocześnie nadać jej oficjalny charakter. Spójrzmy na premier Wielkiej Brytanii – Panią Theresę May, która do formalnych garsonek dobiera „odjechane” czółenka. Można? Można!

eaafe5af0878158cc7eab8da42200219Wróćmy jednak to tematu głównej kolekcji. Nie sposób powiedzieć o niej, że jest nudna… Jest bardzo oryginalna, ponieważ łączenie wielu deseni przy jednym modelu – dla przykładu: maxi sukience – marce Zimmermann wyszło fantastycznie. Zapewne ta kolekcja nie będzie inspiracją dla wielu masowych marek mody, gdyż inność jest po prostu out of fashion.

Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com, pinterest.com, simple-cp.com.

Klasyczne piękności u Valentino!

Dom mody Valentino był zarządzany przez Marię Grazię Chiuri i Pierpaolo Piccioli od 2008 roku. Oficjalnie obydwoje stali za jego sterami, wszakże po solo kolekcji przygotowanej przez Piccioli (Chiuri jest dyrektorem kreatywnym domu mody Dior od 2016 roku), gołym okiem widać, że to Włoszka tworzyła modę V. i stoi za metamorfozą marki premium. Motyle, ćwieki, #camouflage total look – to musi być jej sprawka. Ubolewam, że Valentino wrócił do podstawy – klasycznych modeli tworzonych przez Valentino Garavaniego, natomiast Maria Grazia Chiuri pisze nowy rozdział w historii domu mody Dior, którego początki zostały dobrze ocenione przez media i znawców tematu.
_val0977
Obawiam się, że notowania Valentnio zaczynają spadać. Obym tym razem się pomyliła.

Niemniej, jako fanka segmentu haute couture i domu mody Valentino (w starszej i nowszej wersji) – uważam, że projekty realizują temat mody wysokiego krawiectwa z sukcesem na koncie. Pierpaolo Piccioli może przybić sobie „piątkę” z Bouchra Jarrar Paris, prawda?

Alicja Szablewska

Kolekcja haute couture, S|S 2017
Źródło: vogue.com.

Charyzmatyczny Jean Paul Gaultier!

_jpg1142Czy Jean Paul Gaultier swoją najnowszą kolekcję segmentu wysokiego krawiectwa dedykuje… feministkom? Damski garnitur otwiera pokaz mody. Wymowność? Tylko pozorna.
Po ekscentrycznym projektancie mody JPG można spodziewać się mody nieszablonowej. Tchniętej duchem Prada?
Kolekcja wydaje się być pomylona. Jedna kreacja łączy różne tekstury, desenie i kolory; jednakże to przypadkowe zestawienie tworzy ładną całość. Gabrielle Chanel chwyciłaby się za głowę widząc takich przebierańców. Wytrawna kreatorka mody XX wieku uważa, że łatwo o śmieszność o której niełatwo się zapomina.
Z drugiej strony, genialny projektant to ten, który żyje czasem swojej epoki… a my żyjemy w szalonych i nieprzewidywalnych czasach.

Choć segment „haute couture” nie jest rentowny. Choć wielu chwyta się za głowę, oceniając kreacje „wysokiego krawiectwa”, ale bez owego segmentu… nie ma mody na świecie.

Alicja Szablewska

Kolekcja haute couture, S|S 2017

Źródło: vogue.com.

O najlepszej przyjaciółce Kendall Jenner

Kendall Jenner znamy nie od dzisiaj. Wzięta modelka, celebrytka pełną gębą, bywalczyni salonów. Amerykanka i patriotka? Owszem, bo „fotogeniczna twarz” wielu kampanii reklamowych ubiera się w kreacje od Sally LaPointe – projektantki mody tworzącej i produkującej w Nowym Jorku.
Choć tematem mody jestem szczerze zainteresowana, wszakże o tym nazwisku słyszę po raz pierwszy. Myślę, że żyłabym w słodkiej nieświadomości kolejne długie lata gdyby nie sukcesywnie pojawiające się zapowiedzi kolekcji zimowych na sezon 2017|18 na platformie Vogue.  Czy jest coś godnego naszej uwagi?

Moim oczom ukazało się kilka płytkich (mało oryginalnych) looków od Michaela Korsa. W naszym kraju, marka premium jest „na fali” od trzech-czterech lat. Polki namiętnie kupują torebki z logo MK. Co jest w tych akcesoriach tak fajnego, że ów brand przyciąga pięknie panie do swoich sklepów jak magnes? Poczucie wyższości? Produkt z pierwszej ręki (cena jest rozsądna i nie musimy kupować używanego „shoppera” na platformie zakupowej Allegro), wykonany ze skóry, w ekskluzywnie wyglądającym boutiqueu? To jest to, co sprzedaje się doskonale. Jeżeli ktoś nie wierzy moim słowom, proszę mieć oczy szeroko otwarte na ulicach Waszych miast, bo wszystko widać… jak „w” dłoni.
Powracając do meritum sprawy…  elektryzująco zapowiada się jesień u Erdem i nie tak fajne propozycje przygotowała Altuzarra, która okazała się hitem w minionym sezonie. Zac Posen proponuje kreacje w wersji drama princess, a kobiety kupujące u Bottega Venety będą słodkie, pastelowe, acz wyraziste. Z niecierpliwością czekam na koncepcje innych projektantów, choć jestem pewna jednego: cekiny, skóry i futrzane dodatki, aplikacja jaskółki, mini & maxi opływające, wełniane sukienki będziemy nosić z powodzeniem za kilka miesięcy.  I wiele innych. Cieszę się, że to, co przywdziejemy dzisiaj – mini topy odsłaniające smukły brzuch w komplecie z parą spodni z wysokim stanem i prostą nogawką lub w połączeniu z ołówkową spódnicą – nie wyrzucimy ich z naszych szaf w czerwcu przyszłego roku (z początkiem wakacji zaczną pojawiać się modele z kolekcji jesień-zima 2017|18 w sklepach stacjonarnych). Będziemy przywdziewać koszulki z długim rękawem lub spódnice 3/4 ozdobione motywem X. Fajnie? Tak. Sensualne? Jak nigdy. Mądrze? Zdecydowanie.

Choć moje pióro jest lekkie i recenzowanie kolekcji przychodzi z łatwością, jednakże to Pani Sally LePointe chcę poświęcić więcej uwagi. Wykształcona kreatorka tworzy sezonowe kolekcje ubrań gotowych – ready to wear… wyprzedawanych na pniu, a ilość chętnych i wpisujących się na listę oczekujących wzrasta proporcjonalnie do kolejnego sezonu. Jestem fanką mody wysokiego krawiectwa, jednakże przed szanownym Państwem, obnażą kolejną prawdę o sobie, zdejmuję maskę – poszerzam horyzonty i swoim zainteresowaniom skłaniam się w stronę minimalistycznych propozycji od niszowych projektantów. Sprzeczność? Tylko pozorna, bo prostota jest szczytem wyrafinowania, a którą można dostrzec w wielu projektach LePointe. Dominuje czarno-biała kolorystyka. Spodnie 7/8 w lampasy, o prostej nogawce zwężającej się przy kostce? Będą kontrastować z zaśnieżonymi ulicami Nowego Jorku.

01-sally-lapointe-prefall-2017

Cekiny? Pojawią się w wersji total look – marynarka i spodnie. Dwukolorowe ponczo? W wersji midi – na wysokości kolana.

Szara bluzka z długim rękawem, stójką i ozdobną aplikacją tworząca przyszywany naszyjnik jest dostępna w duecie – z parą spodni wykonanych z tego samego materiału. Szaroburo? A jednak jest kolorowo i takich nieoczywistych propozycji jest więcej – w kolorze kobaltowym – jeszcze nieuśmierconym przez świat mody, a przeznaczonym dla pewnych siebie kobiet.

Jest i look dla bardzo zgrabnych i super odważnych kobiet – opaska zakrywająca biust i spódnica z wysokim stanem w kształcie litery A. Sally LePointe ma kilka modeli dla bardziej wyważonych kobiet. Biały top o szerokich ramionach tworzy tandem z rozkloszowaną spódnicą. Sukienka na cienkich ramiączkach, przylegająca do ciała i z dużym dekoltem jest złudnie ordynarna. Choć poddajemy się terrorowi perfekcji, młodości i pięknu dużych objętości, to muszę przyznać, że szczupła modelka prezentująca tą kreację wygląda bardzo eterycznie.

13-sally-lapointe-prefall-2017

Kilkanaście modeli spójnej kolekcji poświęconych jest „wielkim wyjściom”. Długie suknie, kombinezony lub bardziej strojne bluzki z długim rękawem są interesujące, jednakże nie są to wyszukane propozycje. Są estetycznie ładne, piękne w swojej prostocie, ozdobione cekinowymi aplikacjami lub wzorami przypominającymi kilku-barwną, kwadratową mozaikę…

… Acz to #hoodie jest gwoździem programu. Pojawia się w szarości lub w czerni suto zdobiony futrem. Jestem zdania, że sportowa bluza z kapturem będzie częstym elementem dla stylizacji ze spodniami typu #skinny & botkami #thigh_high. Nadmienię, że naturalne włosie jest nieodłącznym motywem pojawiającym się w twórczości Sally Pointe.

03-sally-lapointe-prefall-2017

Kolekcja Sally LaPointe nie jest sportowa, choć na pierwszy rzut oka niewiele ma wspólnego z odgórnie zdefiniowaną kobiecą elegancją. To uczucie nieodgadnionego konceptu jest pozornie mylne, wszakże jak mówi klasyk, że diabeł tkwi w szczegółach. Cięcie materiałów, pomysł, ekskluzywne wykończenie tworzą kolekcję nietuzinkową.
A dlaczego to projektantka jest najlepszą przyjaciółką Kendell Jennar? O modelce będzie jeszcze głośniej dzięki perełkom S.L pożądanym przez płeć piękna tu i ówdzie – na całym globie.

Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.

Hedi Slimane, bój się Boga!

Wygląda na to, że świat mody jest o krok od przewrotu.
Hedi Slimane pożegnał się z funkcją dyrektora kreatywnego u Yves Saint Laurent, a dla kogo będzie pracował niebawem?

Jak donosi wiarygodne źródło internetowe, na blogu u Pana Michała Zaczyńskiego przeczytałam, że kontrowersyjny projektant, który przyczynił się do dwukrotnego zwiększenia rocznych przychodów francuskiego domu mody (do kwoty 787 milionów dolarów w 2014 roku) może objąć stanowisko naczelnego u Chanel?

12932824_510171469183436_8306404470200218074_n

Źródło: instagram.com

Dom mody CHANEL niezmiennie zachowuje swoją tożsamość od 102 lat, kiedy w 1914 roku Gabrielle Chanel otworzyła swój pierwszy boutique przy rue Germain-Biron w Deauville.

Jestem zdania, że obsadzenie stanowiska Panem Slimane nie jest dobrym posunięciem, ponieważ kreatywni powinni kultywować historię domu mody stworzoną przez protoplastów, ich wartości i tradycje. Natomiast Slimane stworzył odrębną historię domu mody Saint Laurent. Jednakże w bezlitosnym przemyśle modowym to pieniądz gra pierwsze skrzypce, o czym przekonali się najlepsi z najlepszych. Genialni twórcy – kreatorzy, dla przykładu: Alber Elbaz lub Raf Simons zrezygnowali z piastowanych stanowisk. Dlaczego?
Z drugiej strony, jeżeli bardzo kolorowa postać John Galliano tworzy dla skrajnego minimalisty Martina Margieli, to w świecie mody wszystko jest możliwe.

Jestem bardzo ciekawa, co przyniesie nam kolejny dzień.
Alicja Szablewska