Klasyczne piękności u Valentino!

Dom mody Valentino był zarządzany przez Marię Grazię Chiuri i Pierpaolo Piccioli od 2008 roku. Oficjalnie obydwoje stali za jego sterami, wszakże po solo kolekcji przygotowanej przez Piccioli (Chiuri jest dyrektorem kreatywnym domu mody Dior od 2016 roku), gołym okiem widać, że to Włoszka tworzyła modę V. i stoi za metamorfozą marki premium. Motyle, ćwieki, #camouflage total look – to musi być jej sprawka. Ubolewam, że Valentino wrócił do podstawy – klasycznych modeli tworzonych przez Valentino Garavaniego, natomiast Maria Grazia Chiuri pisze nowy rozdział w historii domu mody Dior, którego początki zostały dobrze ocenione przez media i znawców tematu.
_val0977
Obawiam się, że notowania Valentnio zaczynają spadać. Obym tym razem się pomyliła.

Niemniej, jako fanka segmentu haute couture i domu mody Valentino (w starszej i nowszej wersji) – uważam, że projekty realizują temat mody wysokiego krawiectwa z sukcesem na koncie. Pierpaolo Piccioli może przybić sobie „piątkę” z Bouchra Jarrar Paris, prawda?

Alicja Szablewska

Kolekcja haute couture, S|S 2017
Źródło: vogue.com.

Szach i mat według Bouchra Jarrar

Bouchra Jarrar jest przedstawicielką płci pięknej. Feministka? Rewolucjonistka? A może obrotny przedsiębiorca w spódnicy? O ile poczytne portale mody i magazyny lifestyleowe nie piszą o poglądach politycznych skromnej (z wyglądu) projektantki, wszakże jej talent rozsławiają w świecie, a o jej nazwisko biją się najwięksi mocarze światka mody. Bogate portfolio Francuzki „zwala z nóg”. Pracowała dla domów mody Jean Paul Gaultier, Balenciaga i Christian Lacroix. W 2010 roku stanęła za sterami własnej marki stworzonej z imienia i nazwiska – z krwi i kości. Od 2013 roku madame tworzy sezonowe kolekcje segmentu wysokiego krawiectwa jako oficjalny członek Chambre Syndicale de la Haute Couture. W styczniu bieżącego roku, minimalistka z wyboru zajęła miejsce Albera Elbaz piastującego stanowisko dyrektora artystycznego domu mody Lanvin przez czternaście lat. Monsieur postawił wysoko poprzeczkę, jednakże dla kreatywnej duszy Jarrar stworzenie kolekcji ready-to-wear w dwa miesiące było pozornie trudnym zadaniem, wykonanym celująco. Kolekcja nie przeszła bez echa. Została zauważona przez media, doceniona przez entuzjastów mody, jednakże to debiutanckiej kolekcji resort na sezon wiosna-lato 2017 nie będę szczędzić słów uznania, gdyż 34 total look propozycje zostały stworzone z myślą o kobietach. Wyświechtane słowa, które zewsząd słyszymy? Nie, są to twarde fakty, bo Bouchra Jarrar tworzy modę płynącą z głębi jej serca, daleką od autorskiej wizji kobiety. Podjęła się arcytrudnego zadania, ponieważ pragnie uczynić kobiety pięknymi. Tymi słowami przez kilka dekad XX wieku posiłkował się Valentino Garavani. Włoski mistrz ubierał najbardziej znamienite piękności świata w krwistoczerwone, wieczorowe suknie wzbudzające zachwyt śmiertelników. Zatem, czy powiedzie się szefowej Lanvin? Obiektywnie? Jest na dobrej drodze.

Granat, błękit, biel i czerń – barwy podstawowe – tworzą pierwszą kolekcję capsule na sezon wiosna-lato 2017. Delikatnie zarysowana linia midi sukienki, oversizowe kurtki w kwiecisty print lub w wersji bliższej tradycjonalistkom – granatowe wełniane okrycie wierzchnie ozdobione złocistymi guzikami – na wzór i podobieństwo pojawiających się w propozycjach u Balmain. W treściwej kolekcji sporo miejsca poświęca się spodniom o długości 5/6 lub poniżej kostki. W kant.

Oficjalne koszule z kołnierzykiem są rozpinane na guziki. Jest propozycja dla elegantek – kremowa bluzka z suto zdobionymi rękawami. Przyciąga uwagę szal w formie szerszego męskiego krawata będący delikatnym, acz treściwym uzupełnieniem kilku propozycji. Maxi sukienki opływają kobiece ciało i połyskują w świetle reflektorów. „Mała czarna” w wersji 5/6, nie krępująca ruchów, rozkloszowana, podkreślająca biust, acz o prostej linii – bardzo niewybredna propozycja dla skromnych dziewcząt.
Dostępny jest jeansowy komplet – spodnie i kurtka o wojskowym kroju, przewiązany paskiem (wykonanym z tego samego materiału) w talii. Interesująca propozycja, której design przyjął się na polskim rynku mody. Midi sukienka, bez ramion wpisująca się w ten deseń była promowana przez bloggerkę mody i założycielkę platformy sprzedażowej dóbr luksusowych – Magdalenę Knitter. Nasza rodaczka przygotowała kilka modeli dla marki Zaquad. Cieszymy się, że „nasza” moda nie odbiega od pierwszoligowych standardów.

Kolekcja resort kierowana jest do każdej z nas. Kobiety pracującej w formalnym – korporacyjnym outficie, fashionistki lub salonowej damy. Wpisuje się bieżące trendy mody i nie jest nudna, ponieważ jedną z kilkudziesięciu cool propozycji jest szary płaszczyk z różowymi klapami lub powłóczysta „rzucająca się w oczy” długa suknia.

23-lanvin-resort-2017
Cóż więcej? Eteryczność, zmysłowość, lekkość, czystość najlepiej opisują kolekcję capsule.

Warto wspomnieć o dużym, pisanym słownie logo Lanvin. Oryginalna osobistość i dyrektor kreatywny włoskiej marki Moschino – Jeremy Scott pokazuje, że taka forma promocji nie jest passé. Ja przyklaskuję tym słowom i chętnie przywdzieję się w apaszkę LANVIN, gdyż przynależność do #LanvinArmy jest en vogue.

16-lanvin-resort-2017

Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.

Hit me baby one more time!

Paryski tydzień mody kolekcji haute couture na sezon wiosna-lato 2016 rozpędził się na dobre. Christian Dior, Atelier Versace lub Armani Privé pokazali się z najlepszej strony.

O kolekcjach francuskiego domu mody Chanel jest zawsze głośno, ponieważ są prezentowane w sposób inny niż u wszystkich. Teatralnie. Na lotnisku, w kawiarni a tym razem i na trawniku. Nawiązanie do eco trendów przeszywa kolekcję na wskroś. I chwała Tobie Panie Boże, że Karl Lagerfeld wciąż dzierży berło u Chanel, ponieważ zainteresowani modą nie przeżyją kolejnego rozstania duetu idealnie dobranego.
W ubiegłym roku Alber Elbaz zrezygnował z funkcji kreatywnego u Lanvin, Alexander Wang odszedł od Balenciagi, Hedi Slimane pożegnał się z Saint Laurentem, a Raf Simons zakończył współpracę z domem mody Christian Dior i może wstąpi w szeregi zespołu Calvina Kleina.

Christian Dior jest moim ulubionym projektantem. Pokazał światu, że moda lubi zabawę i przewrotność. 12 lutego 1947 roku zaprezentował kolekcję New Look, która pożegnała stary (reglamentowany) ład świata, a powitała objętości, wykwintności i bogate zdobienia.
John Galliano kultywował tradycję założyciela prezentując baśniową modę. Przyglądam się projektom haute couture na sezon wiosna-lato 2016 roku domu mody CD i mam mieszane uczucia, ponieważ kolekcja jest smutna. Modele ubrań utrzymane są w minimalistycznym duchu. Brakuje im teatralności. Wyjątkowości? Musimy aspirować się niedoścignionym wzorem lub modą wyznaczającą trendy, a niedostępną dla przeciętnego obywatela świata – kolekcjami haute couture, na litość boską.
Zastanawiam się dlaczego modele ubrań utrzymane są w duchu streetstylowym? Czy około 200 regularnych klientów segmentu haute couture wyda krocie na suknie przypominające do złudzenia kreacje ready-to-wear? Już za miesięcy kilka nastolatki i młode kobiety otulą się w sieciówkowe stylizacje flower power lub koronkowe midi sukienki z H&M a stanowiące odzwierciedlenie prezentowanych kreacji haute couture hic et nunc.

Przykra sprawa, a tym bardziej serce kraja się, kiedy domy mody powielają ówczesne projekty pierworodnych – ich założycieli. Od 2007 roku Maria Grazia Chiuri i Pierpaolo Piccioli zarządzają domem mody Valentino i bez pardonu inspirują się zaprzeszłymi projektami Valentino Garavaniego. Kolekcja Pure Porcelain z 1968 roku a może camouflage trend? Czy to coś Wam mówi, drodzy kreatywni? Pozostając we włoskim klimacie, Bertrand Guyon daje nam powtórkę z rozrywki. Włoch dołączył do zespołu domu mody Elsy Schiaparelli reaktywowanego dzięki wpływom Diego Della Valle w 2007 roku.
A co zobaczyliśmy na pokazie kolekcji haute couture na sezon zbliżający się wielkimi krokami? Powłóczyste suknie, które mają swój urok o każdej porze roku, sukienkowe printy inspirowane zastawą stołową, warzywami i motywami roślinnymi.

Tylko znawca tematu – historii mody XX wieku wyłapie pewne nawiązania do twórczości projektantki Elsy Schiaparelli. Włoszka tworzyła w latach 30. XX wieku i kolaborowała z Salvadorem Dali lub Jean Cocteau. Przesiąknięta klimatem surrealistów przygotowała suknię w homarowy deseń dla księżnej Windsoru Wallis Simpson lata temu. Zanini przemycił ten szczegół dla jednego projektu, a wyjątek potwierdza regułę.

Z niecierpliwością oczekuję kolejnych prezentacji kolekcji i nie omieszkam wyrazić swojego zdania.

Z poważaniem,
Alicja Szablewska

Źródło: vogue.com.

What do I sell?

To musiało się tak skończyć. Przeziębienie. Spotkanie. Magdalena. Plotki. La Mania. Nowy Rok. Wróć.
Na próżno szukać u mnie publikacji z recenzją kolekcji od polskiego projektanta mody, ponieważ rodzime poletko nie jest moim głównym zainteresowaniem, a jeśli dokonuję dzieła- na przykładzie- Pani Gosi Baczyńskiej– to jest to wybór subiektywny- nie podyktowany żadną modą ;-).

Na portalach internetowych różnej maści, na Instagramie- zawrzało, ponieważ 17 Grudnia, dom mody „La Mania”- przedstawił mediom, celebrytom i wąskiemu gronu wielbicieli (klientów)- nową kolekcję S/S 2015 segmentu prêt-à-porter. 

tumblr_ngubik1EJO1rr99dco1_500Polska marka odzieżowa „La Mania” mierzy naprawdę wysoko, i do walki o pozycję „międzynarodowej” marki fashion– dyrektor kreatywna, Joanna Przetakiewicz- przygotowała się solidnie.
„La Mania” stawia na luksus…owe połączenie- związek- właściwą proporcję między kobietą (zmysłowością), a modą. Re-definiuje klasyki. W projektach króluje minimalizm. Biel i czerń są ponadczasowe, a sztandarowym modelem domu mody jest little white dress (zabieg stylistyczny, ponieważ „klasyczny” zawsze odnosi się do formy).
Założenia marki są spójne, która tworzy kolekcje, kreuje wizerunek i rozwija się, jednakże Le haut de gamme de decrete, le luxe se merite – „bycie marką z górnej półki można sobie (i nabywcom) zakomunikować, ale na status marki luksusowej trzeba sobie zasłużyć”.
Kreatorka dąży do bycia wyrocznią mody. Reprezentuje styl „marzenie” współczesnych kobiet. Jest doskonała w każdym calu, wszakże nie o personie, a na kolekcji koncentruję się, która… po odejściu dyrektor artystycznej – Magdy Butrym– wiele straciła w oczach zainteresowanych.

Modna lokalizacja na mapie stolicy. Soho Factory. Na potrzeby pokazu mody – re-branding miejsca. Nieskazitelne, eleganckie. Idealne.
James Nares inspiruje zespół projektantów. Brytyjski artysta tworzy obrazy techniką powtórzeń grubym pędzlem. Jego malunki osiągają efekt trójwymiarowości- zmieniają odcienie w zależności od kąta padania światła.

16968-1366732434-Nares Copy
Architektoniczne formy i mieniące się materiały. Kilkanaście modeli. Biel u wrót. Detale, które rujnują projekt „fashion show”.

tumblr_ngubcsI1YF1rr99dco1_500

Kolekcja, która nie jest zaskoczeniem, ponieważ serwuje „powtórkę z rozrywki” – „gdzieś to już widziałam”.
Długie, do ziemi, suknie lub w wersji mini. Rozkloszowana spódnica i odcięte w pasie bluzki. Krótki rękaw, na ramiączkach lub w wersji long. Duża różnorodność powielanych projektów.
Kombinezony lub współczesne wydanie modnych w latach 70. spodni w kant. Sety do „podziału”.

tumblr_ngub5fY10Z1rr99dco1_500

Standardy- przylegające granatowe albo czarne à la koktajlowe sukienki oraz… projekty „snu nocy letniej”- granatowy płat materiału obszyty cekinami jako gwieździste niebo, który jest bazą dla garstki pierwowzorów.

tumblr_ngubeuVRMW1rr99dco4_500

tumblr_ngub6sNsLz1rr99dco3_500

Do prezentowanej kolekcji wdziera się ożywienie- pojawiają się pojedyncze limonkowe, brzoskwiniowe & oliwkowe wzory, jednakże oryginalność kolekcji kończy się na 3-4 rozwiązaniach, ponieważ inspiracja pelerynami od Valentino Garavani lub stylizacjami Olivii Palermo & Solange Knowles są bardzo rozpoznawalne i zauważalne w zaprezentowanym ujęciu tematu.

tumblr_ngub8hyjT61rr99dco2_500

tumblr_ngtxm7b3bW1rr99dco3_500

„La Mania” przypomina nam o istnieniu genialnego projektu – sukni „little black dress” spod ręki Gianni Versace.

6a00d8345192e469e20105357874ca970c-800wi

Agrafka i wycięcie w literze V są częstym, dublowanym motywem dla kolekcji SS.

tumblr_ngubajdmQO1rr99dco3_500Lekkość, zwiewność i nonszalancja będzie nas uwodzić w przyszłym roku, jednakże czy są to projekty luksusowe?

tumblr_ngubajdmQO1rr99dco1_500

tumblr_ngub8hyjT61rr99dco1_500

Zaprezentowana kolekcja nie przyjmie się na polskim rynku mody, natomiast jej perełki będą rozpoznawalne na salonach.

Projekty znajdą zainteresowanie na rynkach zza wschodniej granicy i czasami warto sięgnąć do korzeni- do historii ekspansji sieciowej marki „Caterina”, która w Moskwie posiada większą liczbę salonów niż w Polsce ogółem.
Madame Przetakiewicz pragnie stworzyć markę, która będzie sprzedawać marzenia- póki co, to sprzedaje historię domu mody, zamiast go tworzyć… z imienia i nazwiska.

Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

tumblr_ngudrycrt31rr99dco5_r1_500

Hear just what you want to hear

Uwielbiam projektantkę, królową brytyjskiej mody- Vivienne Westwood. W pamięci, przywołuję sylwetkę Charles’a James- pierwszego, amerykańskiego coutures lub Roy’a Harlston- orędownika luksusowego minimalizmu lat 70. Marchesa uwodzi mnie sukniami, w zaprzeszłym, dekadenckim stylu, natomiast projekty „mini & maxi” lub „day & night” od Giambattista Valli znane są fanatykom mody na całym świecie.
Christian Lacroix wypadł z gry, a John Galliano ewoluuje… u Maison Martin Margiela, wszakże tych dwóch ambasadorów haute couture dzieli berło uznania od lat.
Kilka pokazowych nazwisk projektantów wielkiej mody łączy się u podstawy- punktem wyjścia ich kolekcji jest elegancja. Brzmi staromodnie?
A będzie jeszcze ciekawiej, ponieważ cofam się w czasie i włoski okres riconstrutzione jest wstępem do una Grande Storia Italiana.

zdjęcie 1

Lata 50. – 60. w historii Włoch to czas rozkwitu Rzymu na arenie międzynarodowej. Wylęgarnia intelektualistów & parvenus, artystycznej avant-gardy & paparazzi oraz prawicowej arystokracji. W tym czasie, nastąpił rozwój włoskiej mody, dodatkowo popularyzowanej przez Irene Brin & Carmel Snow- reprezentujące magazyn „Harper’s Bazaar”.
W mieście Romulusa i Remusa przemysł filmowy miał swoje „5 minut”.
„Poor but pretty” mieszkańcy największej metropolii mogli otrzeć się o ówczesne diwy Hollywood. Powstały super produkcje od Cinecittà & „Dolce Vita” wyreżyserowana przez Federico Fellini. Pisarze oraz inni artyści jak: Henry Moore, Jackson Pollock lub Francos Bacon upublicznili swoje dzieła w tamtejszych galeriach sztuki.
Miasto „czasu odbudowy” było miejscem narodzin idei oraz innowacji. Miejscem, w którym należało być. W okresie świetności rzymskiej metropolii, w roku 1957, Valantino Garavani otworzył atelier przy Via Condotti. Młody duchem i ciałem jest Absolwentem przy kierunku nauk artystycznych w Mediolanie oraz Ecole de la Chambre Syndicale de la Haute Couture Parisienne w Paryżu. W bagażu doświadczeń są ukończone praktyki u Jean Dessès & Guy Laroche. Projektant sukcesywnie zbiera grono oddanych klientek. Od roku ’64 wiernym i lojalnym Gościem jego atelier jest ikona XX wieku, Jacqueline Kennedy dla której, w ’68, „Valentino the chic” tworzy sukienkę ślubną- symbol dekady- kopiowaną i pożądaną przez kobiety na całym świecie.

Processed with RookieRocznik ’68 zapisał się na kartach historii jako premiera wspaniałej kolekcji „White” segmentu haute couture… której „nowe oblicze” zostało zaprezentowane większemu gronu odbiorców w ubiegłym tygodniu (11/XII) w Nowym Jorku.
Prezentacja kolekcji- zupełnie nieprzypadkowa, ponieważ dzień wcześniej miała miejsce uroczysta inauguracja flagowego boutiqueu włoskiego domu mody VALENTINO.

10435873_10152791187996131_7376540088693099352_n

W publikacjach prasowych opisywanej kolekcji „White” towarzyszy również sformułowanie „one-off”, ponieważ pokazy mody kolekcji segmentu „najwyższego krawiectwa” są prezentowane w styczniu i lipcu danego roku w Paryżu, a włoski dom mody złamał obowiązujące reguły gry prezentując kolekcję w Grudniu & na obcym kontynencie.
W roku 1962, Valentino Garavani zaprezentował inną kolekcję w Palazzo Pitti’s Sala Bianco (Florencja), po której premierze, projektant stał się znaczącym graczem na światowym rynku fashion. Niespełna tydzień temu, kreatywny tandem, Maria Grazia Chiuri & Pierpaolo Piccioli, uraczył świat 47 projektami w „Sala Bianca 945”. Zbieg okoliczności?
Stary, dobry Valentino reprezentuje bogaty styl- syntezę luksusu & kobiecości & wdzięku we współczesnym ujęciu, który niejednokrotnie olśniewa amerykańską klientelę. W roku 1968, Women’s Wear Daily napisał „Americans are going wild about this Italian, who in next to no time has become the king of fashion.”

valentino-sala-bianca-2015-36

valentino-sala-bianca-2015-42

valentino-sala-bianca-2015-43

valentino-sala-bianca-2015-46

Włoski dom mody VALENTINO nie gra pod dyktando, jeśli francuski dom mody Christian DIOR również dostosowuje się do wymagań rynku. Premiera kolekcja CD Pre-Fall 2015|16 miała miejsce w ubiegłym tygodniu, w Tokio, ponieważ „Japan is a key country for luxury & fashion”, według CEO domu mody Dior, Sidney Toledano.

dior-tokyo-pre-fall-best-instagrams-03

Założyciel domu mody, w autobiografii „Dior by Dior” (1957) napisał: „W dzisiejszym świecie, wykwintne krawiectwo jest jedną z ostatnich skarbnic cudownej, ekskluzywnej mody, która nie może być dostępna dla każdego; wystarczy, że będzie obecne na świecie i odczuwalny jego wpływ”, jednakże dyrektor kreatywny, Raf Simons, odchodzi od fundamentalnych założeń domu mody- sukienek koktajlowych czy bogato zdobionych wieczorowych sukni- i wprowadza świeższe wydanie „kobiety wg Diora” na bardziej dostępne dla niszowego segmentu rynku- „but she also has her garden, and she has her boyfriend with a motorcycle in the city, or she’s with her kids by the sea, or out with her dogs.”

dior-tokyo-pre-fall-best-instagrams-09W świecie mody dochodzi do przewrotów. Domy mody łamią obowiązujące wszystkich jednakowe zasady gry w imię upodobania zasobniejszym & bardziej „lukratywnym” klientom. Przetrwają najlepsi?
Według mnie, dom mody Valentino broni swojej racji (pokaz mody w NYC), ponieważ prezentowane kolekcje segmentów haute couture lub ReadyToWear są zgodne z filozofią założyciela- Valentino Garavani.
Natomiast kolekcje Christian’a Dior są mniej barwne (kwieciste), a bardziej powściągliwe. Wcześniej pisałam, że moda (ubrania) jest częścią naszego liefstyleu, a nie sensem samym w sobie. Wygląda na to, ze społeczeństwo dąży w stronę minimalizmu. A co na to Christian Dior, który kolekcją „Corolle”, w roku 1947, przywrócił do łask „maxi szerokości” wzbudzając zachwyt i zażenowanie?
Czas pokaże, co nas czeka.

dior-new-look-1947

A tymczasem, z utęsknieniem wyczekuję Stycznia, aby poznać nowe projekty Maison Martin Margiela przy sterach John’a Galliano. A może włoski dom mody GUCCI przebije wszystkich i okaże się „niespodzianką miesiąca”?

Jestem ciekawa, natchniona i zniecierpliwiona.

Z wyrazami szacunku,
Alicja Szablewska

Źródło: materiały prasowe.

Miłość w trudnych czasach

Kilka dni temu, w kolegiacie św. Anny w Krakowie, przed Panem Bogiem i zebranymi w kościele, piękni oni, Polka & Belg, przysięgli sobie „miłość, wierność i uczciwość małżeńską” w języku miłości. Subtelna ceremonia w baśniowym otoczeniu.
Życzę moim bliskim kompromisów ponad normę, miłości nie tylko „od święta do święta”, a także wzajemnego zrozumienia… na nowej drodze wspólnego życia, jednakże rodzi się wewnętrzna wątpliwość. Czy dla polskiej dziewczyny, która uległa modzie stereotypowej i mężczyzny, który żyje w kraju bez głęboko zakorzenionej tradycji wiązania się „na stałe”, uda im się stworzyć dobry związek pomimo fundamentalnych różnic?
Stara śpiewka mówi, że przeciwieństwa się przyciągają, a po analizie historii kilku kontrowersyjnych związków partnerskich, śmiało ich uznaję za szczęśliwych. Ktoś mądry powiedział, że w roku 2000 zaczął się wiek samotności, a najnowszy Narodowy Spis Powszechny pokazuje, iż w Polsce jest 5.000.000 jednoosobowych gospodarstw domowych. „Oswojone singielki” to kobiety aktywne zawodowo, świadome piękna swojego umysłu & ciała, pasjonatki, którym w życiu „się udało”. Inne „single Ladies” są „na wydaniu”, ponieważ starają się za mało, a magisterium uważają za szczyt swoich możliwości. I jak na złość, ten nieszczęsny cellulit, który jest partnerem „na dobre i złe”.
Mamy jeszcze inną grupę „samotnych” matek… Ktoś (za)rzuci sprzeczność; przepraszam, jak to w życiu bywa. Związek to szaleństwo, jednakże jest obłędem wchodzenie w nowe związki, kto uważa, że „[…] dwa kroki w tył traktuje jako rezygnację z siebie. Stąd przeświadczenie, że z kimś innym będzie mu lepiej i że w każdej chwili może to zmienić”. Już niebawem czeka nas medialny rozwód amerykańskiej wokalistki R&B, Beyoncé Knowles z raperem Jay’em Z. Notabene, oszałamiająca diwa, nie tak dawno temu śpiewała „all we single Ladies”… Podobno, nie dopasowali się w kwestii lojalności- wartość, która dla wielu jest „na wymarciu”. Natalia Kukulska wtóruje, że „wierność jest nuda”, a ja uważam, że jest ona całkiem sexy i dlaczego nie? Dorzucam „namiętność” oraz „dialog”, i serwuję gotowy przepis na sukces w związku. Każda szata ma dwie strony. A czy istnieje wzór na mieszankę wybuchową, „marry old & new”?

Po pierwsze, fundament.

Od dnia narodzin, los Gabrielle Chanel był z góry przesądzony, jednakże ciężką pracą, determinacją i wiarą w osobisty „ideał piękna”, życie Grande Mademoiselle jest legendą i inspiracją dla Karla Lagerfelda, dyrektora artystycznego francuskiego domu mody, który co rusz, od 1983 r., unowocześnia i wprowadza do obiegu oryginalny model biało-czarnych pantofli.
W związku „old & new”, hot wartością jest solidny fundament, który „[…] pogłębił i położył na skale. Gdy przyszła powódź, przedarła się rzeka do owego domu, lecz nie zdołała go poruszyć, bo on dobrze został zbudowany”. W historii mody, szczytem doskonałości jest „klasyk”, określenie którego od blisko 100 lat, używa się w odniesieniu do czegoś ponadczasowego… pary kobiecych szpilek, których narodziny przypisuje się urodzonemu we Włoszech, francuskiemu szewcowi, André Perugia. Dzięki nim, kobiety zostały wyniesione na wyżyny, a przy okazji, zasadniczo zmienił się model postrzegania kobiecości.
W latach 50., „wysokie obcasy” nosiły femme fatale, seksbomby, gwiazdy kina. Ich obecność stała się nieodłącznym elementem kobiecej garderoby, natomiast modę na it buty spopularyzowały marki Roger Vivier lub Salvatore Ferragamo. Według mnie, gwiazdą największego formatu jest Manolo Blahnik, projektant obuwia damskiego, uważany przez wielu za mistrza rodem z epoki renesansu. Inspirują go muzy- kobiety przeszłości, a jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Dzisiejsza idealistyczna postać, amerykańska pisarka Carrie Bradshow przekonuje, że „[…] buty od Manolo są równie dobre jak seks… a do tego można się nimi cieszyć na dłużej”. Nic dodać, nic ująć, kobiety potrafią łączyć przyjemne z pożytecznym, stare z nowym, tanie z drogim…

Po drugie, zaufanie.

W XXI wieku, romans doświadczonego przez życie mężczyzny z młodszą (nowszej generacji) kochanką nie powinien nas szokować, wszakże, zadaję sobie pytanie, czy w „oswojonych” czasach, w których tak wielu jest ludzi „wolnych duchem i ciałem”, rozwodników lub par żyjących na „kocią łapę”, nasz rozpatrywany związek może istnieć ponad podziałami?
Ludzkie dzieje zniosły mnóstwo zawirowań, od choćby I oraz II wojnę światową. Formujący się świat nie tworzył odrębnej historii, a miał wpływ na kreowaną wówczas modę. W latach 40., za oceanem, pojawiły się pierwsze modele „odzieży praktycznej”, konstruowano kolekcje linii prêt-à-porter, a haute couture nieprzerwanie istnieje od końca XIX w. Do lat 30. XX w., punktem wyjścia dla „najwyższego krawiectwa” był gorset. W roku 1903, pasza Paryża, Paul Poiret, wypromował „linię empire”, która zrewolucjonizowała ówczesny krój sukni. Współczesna forma prezentowanych modeli kolekcji haute couture, również ulega przeobrażeniu. „Stary, dobry” John Galliano odszedł w zapomnienie, a Raf Simons, dyrektor kreatywny domu mody DIOR prezentuje „new look” w autorskim wydaniu. Przewrotność? Według mnie, nie tylko słowna.
Show must go on i kolekcje luksusowego segmentu mody będą tworzone, aczkolwiek w tym, co widzę & czuję, brakuje… polotu. Wschodzącą gwiazdą międzynarodowej areny, która inspiracje czerpie z historycznych strojów, a przez to ją uważa się za „staromodną”, jest rosyjska coutures, Ulyana Sergeenko.
W czasie II wojny światowej, Paryż nie utracił pozycji światowej stolicy mody. Od kilku sezonów, domy mody CHANEL & DIOR prezentują kolekcje demi-couture dla swoich lukratywnych klientów w Szanghaju, natomiast w kwietniu br., włoski dom mody VALENTINO dołączył do ich grona. Maria Grazia Chiuri & Pierpaolo Piccoli, dyrektorzy kreatywni, stworzyli kolekcję łączącą elementy haute couture & prêt-à-porter, z kolei każdy cm kreacji przesiąknięty jest głęboką czerwienią – elementem „marką” domu mody Sor Valentino Garavani. Największe chińskie miasto, Szanghaj, w latach 20. nazywano „Paryżem Wschodu”. Zbieżność? Zupełnie niepozorna.

Po trzecie, wiara.

W latach okupacji, 1914-1918, kluczem do wszystkiego stało się pojęcie „bycia razem”. Tu i teraz, kiedy kryzys goni kryzys, zastanawiam się czy dobrze rokujący duet „old & new” przetrwa w złych czasach?
Elsa Schiaparelli, włoska projektantka „z krwi i kości” najaktywniej współpracowała z teraźniejszymi artystami. W jej ekscentrycznych projektach widoczny jest wpływ surrealizmu i dadaizmu jako odpowiedź na czasy w których przyszło jej tworzyć. W wyniku kolaboracji najsławniejszego hiszpańskiego przedstawiciela nadrealizmu, Salvadora Dalego, a Madame „Awangarda”, na kartach historii zapisała się niebanalna suknia „Lobster dress”, którą nosiła księżna Windsoru, Wallis Simpson.
Viktor Horsting & Rolf Snoeren oferują ubrania „nie z tej bajki”, a na przekór recesji, w roku 2010, marka Viktor & Rolf wypuściła kreacje oparte na idei cięć budżetowych.
Dzisiejszy świat mody i akcesoriów zdominowany jest przez dwa olbrzymie koncerny, LVMH Moët Hennessy – Louis Vuitton oraz Gucci Group, które są całościowym lub większościowym udziałowcem m.in. marek fashion segmentu premium. Nie do zdarcia, jest dom mody CHANEL, który od początku swojego istnienia kreuje własną ścieżkę, a od 1953 r., imperium Coco tworzy rodzina Wertheirmerów. Ich doświadczenie potwierdza, że „co w rodzinie, to nie zginie”, a kryzys? Nie taki straszny jak go malują.

„What’s old is new again”. Związek „marry old & new” przetrwał próbę czasu. Moda się powtarza, a powrót do przeszłości jest postrzegany jako znak naszych czasów. Rozwój technologii, przemiany w społeczeństwie lub kulturze zmieniają pierwotne koncepcje, tworząc nowe wartości.
Lady Gaga nosi kreacje od Worth’a – Charles Frederick Worth jako „pierwszy” otworzył dom mody haute couture w ubiegłym stuleciu. Niegdyś księżna Diana inspirowała kobiety, a dzisiaj Kate Middleton przejęła pałeczkę i jest postrzegana za wyrocznią mody dla płci pięknej.
Diana Marian Murek prowadzi stronę „INTOTHEFASHION.com” – analizuje dzisiejsze trendy & źródło ich pochodzenia. Porównuje modele z bieżących kolekcji marek sieciowych do oryginalnych. Choć czasami zdarza się, że „wielcy świata” inspiruję się przeszłymi projektami domu mody, w którym pracują. „Kreatywni” od VALENTINO, dla kolekcji Jesień/Zima 2014|15 zainspirowali się suknią pochodzącą z kolekcji haute couture „Pure Porcelain” z roku 1968. Przypadek? Niefortunna wpadka.
Inną, świetną robotę, wykonała projektantka biżuterii, Anna Orska. Z początkiem nowego roku, miała miejsce premiera kolekcji „1000 lat w naszyjnikach”, która łączy spuściznę oraz nowatorskie podejście.
Moda to lifestyle, a ubranie jest jej częścią składową. Przykładów na istnienie związku partnerskiego „old & new” jest „od groma”. Wystarczy, że spojrzę na mój dzisiejszy outfit i poranną prasówkę. Ah, są to jeansy, oryginalny model L’evis, #newin, które w ciągłym obiegu są od wieków, natomiast kawą delektuję się od dzieciaka. Pierw „inka”, teraz in popularity jest „na mleku”. Najlepsza komitywa. Niby jestem taka push, a oldschoolowa do bólu, jak widać zresztą.
Model biznesu od Ralph Lauren bazuje na „wyimaginowanej przeszłości”, natomiast dla Nicolasa Ghesquière… ”Historia tego domu mody [BALENCIAGA] jest po prostu niewiarygodna – a to oznacza, że mam w pracy dużą swobodę”. Wypisz, wymaluj, dla kogoś „powrót do korzeni” był punktem wyjścia do stworzenia mistrzowskich kreacji-inspiracji.

Jestem pisarką fashion. Dla mnie, punktem honoru jest bycie obiektywną i nie gołosłowną. Czytelnikowi przekazuję informacje, stąd namnożyłam tak wiele przykładów. Codziennie piszę i od nowa (po)wracam „do postawy”. Zwątpiłam. Czy to już koniec mojej pracy, bo historia zatoczyła krąg i w swoim rozważaniu, jestem przy punkcie pierwszym, fundamencie?
A tak przy okazji, drodzy Państwo, jaką szatę przybraliście na dzisiaj?

Alicja Szablewska

I literally fall in love…

Gdzieś tam, z dala od domu rodzinnego, na wygnaniu, niedaleko Paryża, otworzyłam kartę, i wyszukując hasło „blogspot”, zainicjowałam powstanie pierwszego, autorskiego bloga SENSO.
W zeszłym roku, z krwi i kości, z imienia i nazwiska, jako dojrzewająca kobieta, powróciłam do tworzenia z pasją.
A tu i teraz, jeszcze bardziej staję się świadoma… swojego istnienia. Refleksja? Nieunikniona.

Mając kilka lat, siedząc przy biurku starszego brata, bez opamiętania i zatrzymywania, powtarzając „bez liku” tą samą postać, rysowałam dziewczynkę z prostymi blond włosami, w długiej sukni „do ziemi”, o spódnicy na wzór trapezu i szerokości kartki formatu A4. Dlaczego o tym piszę?

Upodobania z dzieciństwa, bardzo wyraźnie rysują moje zamiłowanie do historii mody XX wieku.

Charles Frederick Worth z rzemiosła uczynił biznes swojego życia. Prekursor i założyciel domu mody „najwyższej jakości”. Haute Couture, niezapomniany termin, aktualnie modernizowany, otwiera moją powieść o krawiectwie doskonałym.

Od XIX w., moda jako centrum świata, obiera stałą lokalizację, francuską stolicę. Wspomniany krawiec pozostaje wierny „poetyce secesji, realizując ideał piękna poprzez połączenie elegancji i bogactwa”. I jest (on) niezwykle wymagający. Prosi klientki do atelier, które po stokroć przymierzają suknię, rozbijając się o drobiazgowość i perfekcję. Francuskie sformułowanie Haute Couture, które funkcjonowało jako pionierski wzorzec dla mody pierwszej połowy XX wieku, tłumacząc, to najwyższej jakości lub wykwintne krawiectwo szyte (w całości) ręcznie.
I nie jest dedykowane każdemu, a obecność domu mody podczas Paryskiego Tygodnia Mody jest regulowana przez prawo i ówczesne stowarzyszenie Chambre Syndicale de la Haute Couture, założone w 1868r., które do dziś, zrzesza 11 formalnych członków, znamienne postaci areny międzynarodowej: CHANEL, Christian Dior, Hubert de Givenchy & Jean Paul Gaultier. Obecność francuskich gwiazd warunkowana jest stacjonującym, paryskim atelier z załogą liczącą co-najmniej 20 członków i kolekcją prezentowaną dwa razy do roku, do niegdyś, w łącznej ilości nie mniejszej niż 75 modeli, a od roku 2001- 50 sztuk. Do udziału w wiekopomnym wydarzeniu, proszeni są włoscy kreatorzy (dla przykładu Elie Saab, Giorgio Armani, Giambattista Valli, Valentino & Versace) jako zagraniczni „wysłannicy”. Gościnne pokazy należą do Bouchra Jarrar oraz Iris Van Herpen. Haute couture są to przede wszystkim umiejętności wyjątkowo uzdolnionych rzemieślników, o zapomnianych zawodach hafciarzy, gorseciarek lub tkaczy, którzy to do wykonania jednego modelu potrzebują 2000 godzin w zespole liczącym 200 członków.

Na początku XX wieku, Paul Poiret nazywany „paszą Paryża” wyzwala kobiety spod jarzma długich gorsetów, renesansowego wynalazku, formującego sylwetkę w kształcie litery S. Jest pierwszym, który zarysował nową linię, a punkt ciężkości stroju przeniósł z talii na ramiona. W ślad za „nową formą piękna”, podąża Gabrielle „Coco” Chanel projektując wygodne, proste i eleganckie ubiory z dżerseju.
I wojna światowa rujnuje stary system społeczny, wprowadza manifesty rewolucji kulturowej, a sztuka współgra ze światem ubioru. W nowym, powojennym porządku, lansowany jest praktyczny kostium, następuje zmiana stylu życia (zachwyt sportem), wzrasta ilość wykształconych kobiet, a także następuje rozwój motoryzacji. Zdecydowanie zmienił się wygląd kobiet, ulegając przeobrażeniu, minimalistycznemu modernizmowi. Na pierwszy plan, wysuwa się młodzieńcza, smukła sylwetka chłopczycy niczym postać „La Garçonne” powieści Victora Margueritte’a, która swoim urokiem zdobywa powszechne uznanie w roku 1925 na Exposition Internationale des Arts Décoratifs et Industriels Modernes w Paryżu, wystawie, która tworzy nowy styl w sztuce, art déco. Zmiany kreujące europejskie podwórko mody to jedna strona medalu, natomiast wpływowym graczem stają się Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.
W roku 1929, Wielki Kryzys, oznaczał koniec powojennej prosperity dla licznych klientów „wysokiego krawiectwa”. Domy mody wyczuły zbliżające się zmiany i narodziny nowej kolekcji prêt-à-porter, wprowadzając do kolekcji bardziej casualowe rozwiązania, sportowe swetry czy stroje kąpielowe.

Ważnym punktem odniesienia jest twórczość Elsy Schiaparelli, potocznie nazywanej Panią „architekt mody”. W jej oryginalnych strojach lub akcesoriach zauważalny jest wpływ dadaizmu i surrealizmu. Po wielu latach nieobecności na rynku, marka zmartwychwstała za sprawą Diego Della Valle, którą od września 2013r., zarządza Marco Zanini. W nowym porządku, premiera kolekcji HC miała miejsce w styczniu roku bieżącego. Madleine Vionnet i Cristobal Baleniciaga zasługują na wzmiankę. II wojna światowa znacząco wpływa na dalszy rozwój głównego ośrodka mody. Ograniczenia w ilości dysponowanych tkanin oraz reglamentacja materiału na sztukę ubrania zachęca do przeróbek odzieży w domu, a także popularyzowany jest trend na wąską sylwetkę ze skróconą spódnicą. W naturze musi być balans. Jedni tracą, natomiast inni zyskują. Na kryzysie mody francuskiej, rozwija się przemysł amerykański. Rusza masowa produkcja odzieży gotowej, a dużym zainteresowaniem cieszą się projekty ubrania sportowego, które tworzą fundament dla nowego, funkcjonalnego piękna.
W pamiętnym ’47 roku, Christian Dior prezentuje kolekcję „Corolle”, okrzykniętą przez dziennikarzy Harper’s Bazaar jako „New Look”, re-definiując elegancję i luksus. Coco Chanel miała powiedzieć, że moda się uwstecznia.
Rewolucyjne posunięcie z początku wieku, a historia mody pierwszej połowy XX wieku, raz na zawsze zmieniło oblicze Haute Couture, które pomimo zawirowań, również ekonomicznych wciąż trwa. Jednkaże, czy nie ulega wpływom globalizacji i zmienia swoje pierwotne oblicze?

W przytaczanych przeze mnie przykładach, to Paryż jest sercem mody. Mojej uwadze nie mogą umknąć organizowane „osobliwe” Haute Couture pokazy i mam na myśli Asian Couture Week w Singapurze, włoski odpowiednik HC – AltaromaAltamoda czy PCJ Delhi Couture Week. Każdy z nich, na swój sposób jest poprawnie zdefiniowany, organizowany według przejrzystych zasad, interesujący, a pozyskując lokalnych projektantów, jednakże daleki od oryginalnego „haute couture”. Frank Cintamani, założyciel Asian Couture Federation, utrzymuje, że „(…) much of my efforts have been focused on establishing equally credible platforms… I don’t believe that recognition or business development is uniquely achievable by presenting solely in Paris”. I na tym komentarzu nie poprzestając, dodaje “ (…) to suggest that any one city has the monopoly on couture is clearly nonsensical”. Argumenty nie są jednak wystarczające, aby zreformować termin “haute couture”, który chroniony jest przez francuskie prawo i kontrolowany przez Chambre Syndicale de la Haute Couture od blisko 150 lat. Innymi słowy, to jest tak jak popijanie szampana nie pochodzącego z Szampanii,  a zatem haute couture nie może istnieć bez atelier w Paryżu.

W 2009r., marka CHANEL zorganizowała „demi-couture” Pre-Fall pokaz kolekcji dla swoich klientów w Szanghaju. Cyklicznie, od blisko pięciu lat, dwa razy w roku, marka powtarza wydarzenie dla prywatnej klienteli. Inny, oficjalny przedstawiciel HC, dom mody Christain Dior, również bardzo chętnie prezentuje kolekcje… w wydaniu premierowym, od kwietnia 2012r. Dla dyrektora naczelnego marki, Sydney Toledano, jest to naturalne posunięcie, ponieważ Chiny są uznawane za „lukratywny rynek jutra”. Nie odbiegając od konkurencji, włoski dom mody Valentino, w kwietniu br., udał się z misją i w największej chińskiej metropolii, stworzył niesmaowite show, łączącą elementy kolekcji prêt-à-porter & Haute Couture, jak również w każdym calu, opierającą się o znak rozpoznawczy domu mody- głęboką czerwień. W ten wymowny sposób, dał nam do zrozumienia, że nowa forma współpracy z potentatem w pozyskiwaniu dóbr luksusowych, tworzy  odrębny rozdział w historii domu mody.

Z definiowanego założenie, Haute Couture tworzy kolekcje, które pięknem wykraczają poza granice naszych wyobraźni. Niespełna dwa tygodnie temu, miała miejsce prezentacja kolekcji dla sezonu zimowego 2014… i wywołała niemałe zamieszanie. Maria Grazia Chiuri & Pierpaolo Piccoli, od 2008r. kreatywny tandem u Valentino, przedstawili projekty o unikatowym know-how, w oparciu o tradycyjną formę. Są to jednoznaczne propozycje dla kobiet „dnia dzisiejszego”. Karl Lagerfeld dla CHANEL, dedykuje kolekcję kobietom współczesnym, bowiem zaprezentowane wzory są delikatniejsze i młodsze „wiekiem”. Raf Simons, w niewymuszonym stylu, kontynuuje ideał piękna.

Krawiectwo najwyższego szczebla w piramidzie mody jest przysłowiową „starą szkołą”, dla której ręczne wykonanie jest znakiem firmowym, wartości są niedzisiejsze i w teraźniejszym świecie, który pędzi, ono zwalnia. Cuture jest zamkniętym tworem, jasno zdefiniowanym, posługujący się tradycyjnym kodem, który prawdziwie i szczerze nigdy nie będzie współczesny.

Niechętnie odnoszę się do swoistych prezentacji kolekcji na rynku chińskim, jednakże ów rynek, jak również bezwzględny sąsiad zza wschodniej granicy, Rosja, a także Bliski Wschód- są intratne gospodarcza dla domów mody o europejskim rodowodzie. Ku mojemu pokrzepieniu serca, przedstawiam postać nietuzinkową, rosyjską krawcową, Ulyana Sergeenko, która od 4 sezonów, niczym „stary, a dobry Galliano” piszę historię kolekcji od nowa. Jest mało współczesna, zaprzeszła, podobno „staro-modna”, a poprawna- wpisuje się w kanony „najwyższego krawiectwa”. Giambattista Valli, wtóruje i średnio się zapatruje na codzienną modę.

Łatwo jest zakomunikować nabywcom, że jest się marką „z górnej półki”, jednakże na status marki luksusowej trzeba sobie zasłużyć.

Na przekór wszystkim, wierzę, że i ja zrealizuję swoje marzenie.

Z serdecznymi pozdrowieniami,
Alicja Szablewska